LORAZEPAM (Lorafen,Tavor)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy lorazepam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
19
76%

Nie
4
16%

Zaszkodził
2
8%

 
Liczba głosów : 25

LORAZEPAM (Lorafen,Tavor)

przez Gość 19 paź 2005, 16:08
WITAM WSZYSTKICH
PO ODSTAWIENIU AFOBANU LEKARZ

PRZEPISAL MI LORAFEN . CZUJE SIE ZNACZNIE GORZEJ ALE MOZE TO TRZEBA CZASU ,BIORE GO 2 TYGODNIE.
MOZE KTOS Z WAS BRAL TEN

LEK .POWROCIL LEKKI LEK ALE DO OPANOWANIA ALE BOLA MNIE NOGI I CZUJE JAK BYM WAZYLA 100KG. PROSZE O ODPOWIEDZI . DUZO ZDROWKA

ZYCZE
Gość
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez alvesta 19 paź 2005, 19:47
Lorafen jest mocny i na dłuższą metę uzależniający, moja

psycholog (pracuje w poradni uzależnien) opowiadała mi jak ludzie po tego typu lekach lądują na odwyku. Nie chciałabym

straszyć, ale może lepiej zacząc brac coś innego, jesli to ma byc dłuższe leczenie, np. antydepresanty SSRI, które tez sa

przeciwlękowe, a mozna je brac dłużej.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
24 sie 2005, 21:49
Lokalizacja
Mysłowice

przez ani 09 maja 2006, 21:08
Ja biore lorafen juz 2miesiace.Dodatkowo inne leki-effectin,pernazyne i inne.Lekarz kazal mi powoli odstawiac benzodiazepiny bo na sen dodatkowo mam nitrozepan ale ja wciaz nie czuje sie na silach zeby odstawic,zmniejszylam jedynie dawki
ani
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 mar 2006, 03:40
Lokalizacja
Łódź

TAVOR (Lorazepam)

przez Angelika 11 lip 2006, 23:50
Czy ktos zna lub zazywal ten lek?Mam przepisany od lekarza ale zazywam tylko w statecznosci kiedy moje leki maja bardzo duze nasilenie.
Angelika
Offline

przez polarny 24 lip 2006, 04:21
Gość, Lorazepam i alprazolam to dwie najmocniej uzależniające benzodiazepiny. Ich działanie przeciwlękowe jest bardzo mocne(silniejsze nawet od klonazepamu).
Jeżeli chcesz odstawić benzodiazepiny, proponuje relanium, które ma bardzo długi okres pótrwania.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 lip 2006, 03:55

przez ani 28 lip 2006, 22:40
Dzieki Polarny za rade ale pomimo tego,ze wciaz biore lorafen bo nitrozepan dawno juz odstawilam to mysle ze dam rade go odstawic bez zadnych zamiennikow.Teraz biore juz tylko cwiatke tabletki 1 mg wiec mysle ze wkrotce wogole juz nie bede brac tego swinstwa
ani
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 mar 2006, 03:40
Lokalizacja
Łódź

ku przestrodze

przez inna11 02 wrz 2006, 15:33
Witam wszystkich.Z przerażeniem studiuje to forum.Nie piszę tego,by kogoś pouczać,oceniać.Chcę podzielić się moimi doświadczeniami z lekami.10 lat temu znalazlam się w "dołku".Mialam lęki,spadek nastroju,ciagle płakalam.Poszłam do lekarza,specjalisty oczywiście.Zapisal mi lorafen.Tylko jedna pigułka 0,1 dziennie.Po 3 tygodniach,gdy czułam się całkiem niexle-chcialam odstawić ten lek.Wtedy zaczęło się piekło.Czułam zmeczenie,ból glowy,cięzkość,jakbym w ogóle nie spała od dłuższego czasu.Potem paniczne lęki,depresja.Poszłam do lekarza specjalisty,ktory stwierdził,ze to objawy nerwicy i zwiekszył dawkę.Znów było lepiej,tylko jakby już nie tak dobrze,no i charakterystyczna rzecz,potworne zmęczenie od rana,które przechodziło,gdy zażylam lorafen.Próba pominięcia leku kończyła się moją niezdolnością do funkcjonowania.Zmienilam lekarza,bo wiedzialam już,ze jestem uzależniona.Wtedy rozpoczęły się próby wychodzenia z lorafenu.Były inne leki,których już nawet nie pamiętam,ale na pewno prozac,doxepin,lerivon,coaxil.Czułam się coraz gorzej,nic nie pomagało,wręcz przeciwnie,objawy uboczne coraz bardziej wyłączały mnie z zycia.Pomagał tylko on-lorafen.Nie mialam już sił bezskutecznie zażywać coraz to nowych leków.Sama zgłosiłam się na detox.7 tygodni w szpitalu.3 tygodnie bez snu.Zaburzenia czucia,zawroty głowy,brak sił,by wstać z łóżka,koszmarne lęki,depresja.Po wyjściu ze szpitala jeszcze półtora roku na doxepinie.Po odstawieniu -kilka lat lęków,agorafobii.Nie wiem jak to przetrwałam.Tak naprawdę pomogla dopiero psychoterapia.Drodzy forumowicze,zapamiętajcie sobie i niech to uderzy was całą swoją jasnością:NIE MA PIGUłKI SZCZEśCIA!!!Kazdy dzień waszego życia z lekami jest dniem straconym,jest dniem złudzeń.Dziś sama zajmuję się psychoterapią i pomagam takim jak ja kiedyś.Żyję aktywnie,zapomniałam ,co to lęki,depresja,jestem szczęśliwa,pracuję,żyję.Wszystko jest trudne nim stanie się proste.Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 wrz 2006, 15:13

przez Swiatelko 28 wrz 2006, 15:52
Podzielam zdanie Innej11. Brałam Lorafen na poczatku w małych dawkach 1 mg, w związku z moimi stanami lękowymi. Okazało sie, że bardzo szybko sie od niego uzalezniłam. Zaczęłam brac juz większe dawki 2,5 mg na dodatek zapijac alkoholem, bo same tabletki mi nie wystarczały...mój organizm przestal na nie reagować. Skończyłam na odwyku, gdzie odstawienie Lorafenu, było dla mnie traumą. Bóle wszystkich stawów, główy, kręgosłupa.. bóle nóg, to był koszmar. Dlatego przestrzegam osoby, które zaczynaja zazywać Lorafen...można sie od tego leku uzaleznic juz po niespełna 14 dniach - pozdrawiam.
Swiatelko
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 14:59

Avatar użytkownika
przez Mizer 14 sty 2007, 14:25
Nie próbowałam owego Lorafenu.
I tak za dużo życia już straciłam na jęczenie po szpitalach, widziałam uzależnionych.

inna11- bardzo bym chciała opisu psychoterapii i jakiegoś zachęcenia. Ale mimo wszystko ja wiem, że mi leki potrzebne, ja mam w sobie ogromne pokłady całego tego gówna, nie raz sądziłam, że to jest naturalna rzecz.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Lorafen.

przez Norandia 07 cze 2007, 22:38
zazywalam lorafen przez piec lat.Jest to lek silnie uzalezniajacy stwierdzam na swoim przykladzie.Zapisal mi go lekarz ogolny na podstawie badania ekg ktore wykazalo ze serce za szybko mi bije.I zwolnilo a ja sie uzaleznilam.W porownaniu z innymi lekami jego dzialanie jest silniejsze ,wyraznie poprawial mi nastroj i sen oczywiscie.Odstawienie lorafenu bylo okropne, przede wszystkim bezsennosc i roztrzesienie i ogromny psychiczny ciezar ze nic juz nie poprawi nastroju.

Dzis nie zazywam zadnych lekow.Jestem trzy lata po psychoterapii a w moim przypadku leki okazaly sie zbedne.Staram sie trzymac ,ale czasem chcialabym miec lorafen w zasiegu reki (dobrze ze nie mam)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 cze 2007, 18:05
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Piotrr 19 cze 2007, 13:27
Ja brałem ALPROX, który mi nic nie pomagał. Mam też lorafen w domu i sie zastanawiam czy wziąc... Bo jeżeli jest silniejszy niz ALPROX i pomoże mi to pozbyc sie lęków i dotrzeć na terapie zanim się uzależnie od tego leku to jestem gotów spróbować.

Po jakim czasie odczuwaliście poprawę nastroju, brak lęku po zażyciu lorafenu? jak długie ma działanie ten lek?
"jaka jest różnica między zawodowcem a amatorem? Jeden to lubi drugi to umie...."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59
Lokalizacja
czestochowa

przez Delilah 01 sie 2007, 23:48
Brałam Lorafen przez ok.tydzień.Efekty-zachwianie równowagi,brak pamięci krótkotrwałej,tracenie wątków w czasie rozmowy,senność taka,że miałam trudności z utrzymaniem otwartych oczu,ogólne "otumanienie".
No i zniesienie lęku na plus,bo za bardzo nie wiedziałam,co sie wokół mnie dzieje,a brałam najmniejszą dawkę.
Do you believe in a miracle?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
06 cze 2007, 23:25

Avatar użytkownika
przez kruszek 21 sie 2007, 01:10
ja Lorafen brałam przez 3 miesiące jak byłam w szpitalu, a po trzech miesiącach zmienili mi, nawet nie pamiętam na co, na Hydroxizynum. to ostatnie na mnie w ogóle nie działa. mam tak przyzwyczajony organizm... Lorafgen też jedna tebletka nie wystarcza, muszą być2-3 minimum...

Delilah, a to co piszesz o zachwianiu itd. to leki psychotropowe otłumiają i to cholernie. teraz wzięłam taką dawke, że nie wiem w ogóle co się dzieje...

poza tym, było dobrze i nie brałam leków. ale kiedy się coś dzieje, nie sięgam już po Hydrixizynum tylko po Lorafen. jest naprawdę dobry, ale można się uzależnić... jest mocniejszy, ale wiele psychotropów daje skutki uboczne.

aczkolwiek jesli się nie było w szpitalu, i nie ładowali w Ciebie nie wiadomo ilu leków, ja potrafiłam mieć ok 20 tabletek na dobę, i nie masz przyzwyczajonego organizmu a sytuacja jest kryzysowa to spróbuj Hydroxizynum ze 2 tableki. chociaż skutki uboczne będą te same. ja na H. już nawet nie patrzę, tylko biorę od razu Lorafen. jeżeli chodzi o mnie to tylko on na mnie jeszcze działa i pomaga.
...the nervous system's down...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 sie 2007, 23:45
Lokalizacja
Łódź

przez MILKA 1 15 gru 2007, 21:14
zgadzam się z INNA brałam Lorafen była super poprawa, ale gdy chciałam go odstawić niestety nie umiałam, nie wyszłam nawet z domu bez niego, raz gdy wyjechałam na ferie na narty postawiłam cały pensjonat aby załatwili mi Lorafen. dzis wszystkich przed nim ostrzegam , lepiej wziąć cos ziołowego, i do tego magnez
Jestem Wulkanem Energii, który czasem wygasa...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 gru 2007, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do