Hipnoza

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 07 wrz 2007, 19:55
spróbuj.. co ci szkodzi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez przygnebiony1 06 lis 2007, 23:53
jak jest rozmowa o hipnoterapeutach to moze ktos polecic dobrego z Warszawy ? Bo chcialbym sie wybrac, mysle ze by mi pomogla, tylko chce do profesjonalisty. a ceny.. to widze ze od 100 do nawet 200, sporo :/
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 sie 2007, 18:17

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 07 lis 2007, 20:00
Ceny wysokie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez catwoman69 04 lut 2008, 00:47
Witam wszystkich
Jestem nowa na tym forum, ale problemy o jakich piszecie są mi bliskie. Szczególnie ten towarzyszący lęk i panika, oraz niechęć do wychodzenia z domu.
Marina82 proszę Cię bardzo napisz mi u kogo byłaś. Pytam bo byłam u hipnologa, który stosuje metodę biostymulacji - wszystkie info na tej stronie - http://www.gabinet-hipnozy.pl/
nie znalazłam o nim wielu informacji w necie, a najbardziej zależałoby mi na opiniach ludzi, którzy się u niego "leczyli". To co opisałaś jest podobne do tego czego ja doświadczyłam, tylko że ja leżałam, a potem siedziałam na fotelu podczas wizyty. Też zainkasował 100 zł za pół godz. pracy. Może byłyśmy u tego samego człowieka....
Podaję meila: catwoman69@o2.pl
W każdym razie za wszelkie info będę wdzięczna, bo nie mam ochoty płacić hochsztaplerowi tylko dlatego że jestem w lekkiej desperacji.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:35

przez 1507 04 lut 2008, 11:11
dla tych na których hipnoza nie zadziałała: psycholog mi powiedział że hipnozie nie podda się te kto niechce, moze iśc na 10 spotkań a ani razu nie wejdzie w stan hipnozy, a drugie stwierdzenie jest takie że mozna byc hipnotyzowanym i byc w pełni świadomym np swoich odpowiedzi, jak nie chcesz odpowiedziec na jakieś pytanie podczas stanu hipnozy to nie odpowiesz i juz, inaczej jest jak poddadzą cie głębokiej hipnozie , ale to zależy od hipnotyzowanego jak chce byc zahipnotyzowany. I tyle.
1507
Offline

przez Tarazed 05 lut 2008, 23:29
Oczywiście, że na tego kto nie chce hipnoza nie zadziała, ale nie po to się tam idzie, żeby nie chcieć
Natomiast od hipnotyzowanego nie do końca zależy jak głęboko będzie w zahipnotyzowany, o czym juz ogólnie było napisane. Są trzy różne stany, z czego najgłębszy to trans. Nie oznacza to że nie będąc w transie nie można ulec sugestii hipnotycznej. Tak naprawdę chodzi o to by hipnotyzer niejako wprowadził do nas te pozytywne sugestie, skoro nie umiemy do końca sami, ale nie nastąpi to od razu. Podobno do pełnego efektu spotkań musi być 20, choć czasem poprawa następuje już po kilku. Grunt żeby załapać te sugestie, żeby się wbiły do podświadomości i tam zapadły, na długo. Niektórzy sami siebie potrafią wprowadzić w stan autohipnozy i też jest ok. Podobno dobre efekty daje nagranie przez siebie treningu autohipnozy (odczytanego przez siebie z kartki - wzory są w kilku książkach) i odsłuchiwanie rano i wieczorem. Do swojego głosu ma się największe zaufanie, co udowodniono :) W sumie tak lepiej, bo taniej.
I tez jeszcze napisze to co już wcześniej ktoś pisał: cały czas ma się pełną kontrolę, poczucie świadomości, nic nikomu hipnotyzer na siłę nie zrobi. Niestety mit, że w trakcie sesji jest się kompletnie nieświadomym trwa i trwa w społeczeństwie...
Pozdrawiam
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
23 sty 2008, 11:58

przez Anuśka7 09 lut 2008, 17:38
Witam:)
Akurat mi zdarzyło się korzystac z hiponozy. To była ostateczność - wtedy mogłam zrobić wszystko, że mi przeszły te cholerne lęki.

Oczywiście bałam się, ale siedząc już w wygodnym fotelu, w zaciemnionym pokoju, w którym sączyło sie ciepłe światło lampki, pomyślałam, że i tak nic gorszego nie może mnie spotkać niż moje okropne samopoczucie... I tak codziennie chciałam umrzeć, więc było mi obojetne, co bedzie. I było ok:)

Cały czas byłam świadoma tego, co sie dzieje.
Pod wpływem sugestii i muzyki hipnoterapeuty poczulam sie przyjemnie ciezka:) I wiedzialam, że w każdej chwili moge otworzyc oczy, ale nie chciałam, bo bałam sie że wtedy ten błogi stan zniknie...

Hipnoterapeuta mówił, żebym cofała sie pamiecią do różnych przeżyć i na tej podstawie kodował mi sugestie...
I potem pobudka...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:42 pm ]
po pierwszym razie dzialalo prawie 3 tyg, musiałabym co jakiś czas chodzić a to za drogi interes:(
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 cze 2007, 16:48

przez Ck 10 lut 2008, 17:28
Ludzie pismo święte sobie poczytajcie, a nie robcie jaj z hipnozami :) pozdro diLer :)
Ck
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 lut 2008, 20:04
Lokalizacja
tu i tam

Hipnoza -biostymulacja

przez xxx7 18 mar 2008, 18:43
Od dziecinstwa mam nerwice lekowa i depresje. Probowalam wielu terapi a skutkow nie widac. Ostatnio zaczelam chodzic na sesje hipnozy, wydaje mi sie ze leki nieco ustapily. Zaczynam powoli sie zmieniac, np mam duzo mneij napadow lekowych w zatloczonym autobusie, i zaczelam troche jesc przed spotkaniem z ludzmi (wczesniej nic nie jadlam bo wydawalo mi sie ze zwymiotuje).
Widze jednak ze mimo iz lęki sie zmniejszyly, mam coraz gorszy nastroj, nie jestem w stanie nic robic tylko jem, spie, objadam sie dla poprawienia humoru. Nie chce mi sie zyc, dosc mam takiego wegetowania, spanie- praca, spanie- praca i tak w kólko. Brakuje mi czegos co by mnei trzymalo przy zyciu- miłosci.
Rozstalam sie z kims, bylismy razem kilka lat. I nagle starcilam wszystko chlopaka, prace.
Poznalam kogos nowego, przez chwile bylo cudownie, jakbysmy byli zakochani, a potem on sie nagle zmienil. Jakby mu przestalo zalezec, najpierw mowil ze mnie kocha potem ze jest nie wie co juz czuje. Teraz nie ma czasu sie spotkac, mowie mu jak sie czuje a on ma to w dupie i nic nie odpisuje. Planuje spotkanie a potem odwoluje bo jest zmeczony albo ma cos do zalatwienia. Zalezy mi na nim ale wydaje mi sie ze to nie ma przyszlosci.
Wszystko mi sie rozwala w zyciu. I nei potrafie sobei sama z tym poradzic. Niemam komu sie wygadac.
Ps jakby ktos chcial sprobowac hipnozy to moge dac namiary, ale jestem dopiero po kilku sesjach i niewiem czy te efekty leczenia beda dlugotrwale ale moze warto sprobowac jak nic innego nie pomaga.
Jesli znacie jakiegos dobrego lekarza od depresji/ nerwicy w Wawie- prosze dajcie namiary, bo musze z kims pogadac o tym co sie ze mna dzieje bo zwariuje albo sobei cos zrobie ;/
xxx7
Offline

Avatar użytkownika
przez Zahn 18 mar 2008, 20:40
Świetnie Ciebie rozumiem. Samotność potrafi poszarpać psychikę. Sam zmagam się z nerwicą i chyba depresją. Świadomość, że jestem samotnym a do tego upośledzony przez nerwicę sprawia, że nachodzą mnie pesymistyczne myśli i nie wiem, co ze sobą zrobić :cry: O ile z nerwicą jakoś walczę (prochy, terapia) o tyle samotność i poczucie bezradności wydają mi się być nie do pokonania. Chociaż ciągle wierzę, w coś :)
Kiedyś chciałem się poddać hipnozie, ale u mnie w mieście nie spotkałem się z tą usługą, a przez nerwicę mam problem z szukaniem w większych miastach... niestety lęki biorą górę i starcza mi siły tylko na jazdę do pracy i z powrotem... ale wierzę, że samą terapią i farmakologią też można z tego wyjść.
Najlepszym (moim zdaniem) lekiem na depresję są przyjaciele... po prostu ludzie, z którymi możemy być, pogadać, chyba to oni są naszymi najlepszymi psychoterapeutami :)
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Re: Hipnoza

przez Amonre 18 cze 2008, 09:05
Witam - W dniu wczorajszym byłem na seansie hipnozy - mzoe zbyt dużo oczekiwałem - zmarnowałem tylko swój czas oraz 120 złotych - może jestem typem kontrolera - nie udało mi sie usiągnąć stanu hipnozy - było to zamknięcie oczy i słuchanie komunikatów hipnotyzera - "czyli czujesz ciepło jakie płynie falami od twoich stop przezkolana az do głowy, wyobraż sobie po prawej stronie polne kwiaty, pod drugiej zaś stronie strumyk przy którym rośnie drzewo - czujesz jak liście falują, czujesz wiatr - jest Tobie dobrze, coraz lepiej - Z twojej głowy płyną fale szczescia - teraz bedziesz tylko szcześliwy, radosny wolny od lęków, nagle liście spadają z drzewa - z tych liści uplatasz statki - umieszczasz w nich swoje lęki, które odpływają w siną dal, już ich nie masz, czujesz tylko szczęście- widzisz srebrzystą taflę jeziora, spotkasz starca, z którym się widasz, który daje Tobie rady, mądrość Twojego umysłu płynie na całe ciało - żegnasz się z nim. Gdy policze do trzech przebudzisz się" Czy poczułem poprawę ? raczej nie ... Jaki z tego morał wypływa - lepiej chodzić regularnie do lekarza, ciepliwie znosić każdy dzień piekła, wierząć pomimo braku sił -że bedzie lepiej - z każdym dniem mały detal dodaje siły, daje szansę na powrót do zdrowia. Biorę zotral od dwóch tygodni- nie mam cierpliwości, już chciałbym aby było lepiej, abym czuł się tak jak poprzednio - nie śmieje się, z rana nic nie mogę zjeść - jem na siłę, do pracy muszę jechać - jakoś wytrzymuję - czuję sie tylko w miarę dobrze wieczorami - wtedy jem jedyny sensowny posiłek - muszę się nauczyć ciepliwości - wiem że piszę banały - ale chcę powiedzieć że - pomimo tego że widzę raz w miesiącu lekarza - wierzę że bedę zdrowy. Trzy lata temu przerwałem leczenie, zaniechałem brania lekarstw, wydawało mi się że jestem zdrowy, były to pozory, jakoś sobie radziłem, smiałem się, cieszyły mnie małe rzeczy - ale gdy pojawiało się coś bardzo stresującego ( z pozory wydaje się to śmieszne) np wyjazd na wycieczkę objazdową - wpadłem w panikę że nie dam sobie rady - że zepsuje ten wyjazd mojej żonie - no i się zaczeło - po powrocie z wulce udanego urlopu - wszytko było extra - dopadła mnie depresja - wszytko straciło sens. Nie oceniam skuteczności hipnozy, ale wydaje mi się to oszustwem - człowiek zdesperowany, nieciepliwy, który być moze kieruje się mysleniem życzeniowym wierzy że kilkoma zabiegami hipnozy można pokonać błędne nawyki zachowań, uwarunkowania genetyczno- wychowawcze- wątpliwe. Życze powodzenia- nie przerywajcie brania lekarstw - jak jedne nie pomogą nie zrażajcie się - zawsze znajdzie się lek, który pomoże, czas też jest dobrym lekarzem.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Hipnoza

przez SHEep 19 cze 2008, 11:43
Ja chodzilam na hipnoze, mialam duzo razy w sumie. Ale czasami nic nie pamietalam, czasami nie udalo mi sie i caly czas myslalam, zeby sie nie rozesmiac, bo jestem pilka na plazy, a ja plaz nie cierpie. A takie glupoty, ogolnie chyba pomaga, moze ja za malo chodzilam;/
SHEep
Offline

Re: Hipnoza

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 20 cze 2008, 11:33
Ja mam doświadczenia jedynie z autohipnozą/medytacją. Użyłem tych słów jako zamienników, bo oba prowadzą do tego samego stanu pracy mózgu, tylko w jednym dokonuje się wizualizacji i aformacji, a w drugim skupia się na określonym przedmiocie (wypowiadanej głosce, oddechu itp.). Efekt fizjologiczny jest taki sam.

Efekty: autohipnoza z afirmacjami nie pomaga na długo. W trakcie seansu można rzeczywiście sobie poprawić nastrój, ale potem szybko to znika.

Medytacja - stosowałem i stosuję medytację opartą na skupieniu się na oddechu - a konkretnie na odczuciach powietrza wypływającegi i wpływającego do nozdrzy. Tutaj nie ma żadnych celów w stylu afirmowania itp. - chodzi o złapanie dystansu do wszelkich możliwych odczuć - i tych dobrych, i tych złych. Mi pomagało w zasypianiu, w budzeniu się w nocy z ogromnym lękiem, w stresujących sytuacjach. Pomaga, bo gdy ogarnia gniew, lęk, depresja itp., można się zdystansować, postawić w roli obserwatora i czekać, aż gwałtowne uczucie minie. Doskonała do zrelaksowania się, ułożenia myśli po całym dniu, wstępu do poobiedniej drzemki ;) Natomiast jestem przeciwnikiem wyciągania z tego jakichkolwiek wniosków natury religijnej (reinkarnacja, nirwana itp.)

Najlepszy podręcznik, jaki znalazłem w języku polskim, jest tutaj:

http://www.astraldynamics.pl/upload/Vipassana.pdf

Najlepszy podręcznik anglojęzyczny, b. fajny, z rysunkami, jest tutaj:

http://www.buddhanet.net/pdf_file/settleback.zip

Jako chrześcijanin jestem przeciwnikiem wyciągania wniosków metafizycznych, ale jako narzedzie do relaksacji i dystansowania się do negatywnych emocji medytacja spełnia swoje zadanie. Autohipnoza, jako odmiana medytacji, sprawdza się w mojej opinii słabo.
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: Hipnoza

przez Amonre 25 cze 2008, 09:07
Staram się zrozumieć czym jest poszukiwanie innych metod wyjścia z depresji- aktem desperacji, poddaniem się, lenistwem, brakiem wiary w lekarswa. Czy mam już dość piekła w którym zyje?- a więc wbrew logice wierzę w cuda - czy taka hipnoza moze pomoc, nie sądzę ..... Płące ze swoją głupotę, za złe nawyki, utrwalone negatywne wzorce postępowania. Żadna biostymulacja nie pomoże - czas owszem- leki zwiększają poziom serotoniny - wtedy zaczyamy sie lepiej czuć i zapominamy o piekle wcześniejszych dni.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do