Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja

Wiadomości w tym temacie: 9


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 1 z 1 

Reklama




Autor

Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja

Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 20 mar 2009, 03:04 

Od: 20 mar 2009, 02:55
Posty: 1
Generalnie chciałbym zwrócić uwagę na to, że ze względu na najróżniejsze trudne (czasami bardzo ciężkie) okoliczności, które spotkały mnie w minionych latach, wykazuję objawy psychiatryczne takich chorób, jak: schizofrenia (rezydualna, katatoniczna, zdezorganizowana i niezróżnicowana-odpada tylko odmiana paranoidalna), zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (a ściślej myśli natrętne, dręczące, które wchodzą w skład ZOK), pograniczne zaburzenie osobowości (osobowość typu borderline)
i depresja/dystymia.

Tak, nie przesadzam, mój stan pasuje do bardzo wielu wyznaczników w/w przypadłości. Jestem tego prawie pewien, gdyż od dłuższego czasu intensywnie studiuję Wikipedię i inne źródła internetowe traktujące o zaburzeniach psychiatrycznych i lekach psychotropowych. Wykazuję m.in. takie objawy, jak: obniżony nastrój (chociaż zdarzają mi się okresy bardzo przyjemne, ale przeważa smutek-czyli właściwie wahania nastroju) powiązany
z anhedonią (utratą radości z życia), zaniedbywanie podstawowych zasad higieny (mogę nie myć się przez wiele dni pod rząd i "spływa" to po mnie), zaniżona samoocena (zasadniczo, ale nie do końca, gdyż niestabilny obraz samego siebie również dobrze by mnie opisywał), samooskarżenia (wyimaginowane poczucie winy), ogólny pesymizm
w podejściu do życia i zrezygnowanie (uczucie pustki-braku sensu
w życiu), problemy
z mobilizacją do jakiegokolwiek działania, spowolnienie psychoruchowe, zaburzenia rytmu snu i czuwania (potrafię przez wiele dni pod rząd budzić się i wstawać między 12 a 15 po południu, a w innym okresie po prostu nie mogę spać dłużej niż do 5-6 rano), wzmożony apetyt, osłabienie i zmęczenie (ogólnie złe samopoczucie fizyczne), znaczne zmniejszenie zainteresowania seksem
i onanizmem, silny lęk przed odrzuceniem ze strony potencjalnych znajomych czy też partnerki życiowej, otępienie/stupor (podobne jakby do autystycznego), które powoduje zaburzenia percepcji rzeczywistości, obsesja z przewagą myśli/ruminacji natrętnych, które ma charakter irracjonalny, jednakże nie potrafię się od niej uwolnić pomimo zdroworozsądkowego tłumaczenia sobie, że nie ma czym się przejmować, nie jestem w stanie z nią wygrać (chodzi tutaj o obsesję na punkcie osoby spowinowaconej z moją rodziną i samych członków rodziny, którzy bardzo zazdroszczą mi, że posiadam więcej od nich i mam lżejsze od nich życie, co wywołuje u mnie cierpienie
w postaci poczucia mojej winy, którego nie jestem w stanie odeprzeć samodzielnie i bardzo mnie to boli psychicznie, wywołuje to zresztą u mnie również zaburzenia myślenia i koncentracji,
a właściwie ich dezorganizację, z którą nie jestem w stanie wygrać), spłycenie afektu, zaburzenia emocjonalności (chociaż bardzo kocham pewną dziewczynę, to i tak tłumię to uczucie w sobie i nie wykazuję w stosunku do niej inicjatywy mimo tego, że jestem prawie pewien, iż jest to uczucie odwzajemnione, miewam okresy, że bardzo mi na niej zależy i jestem wówczas wręcz zły na siebie, że nic nie robię
w kierunku umówienia się z nią, a w innych okresach totalnie mi to "zwisa", a wręcz nie chcę się umówić-te przeciwstawne sobie stany występują periodycznie, na przemian, "tłukę się" ze swoimi uczuciami), dziwaczność oraz ekscentryczność wypowiedzi.

Ponieważ miałem się streszczać (już w ramach innego wątku), to teraz podam już tylko na zakończenie zestawienie przyczyn, które
w mojej ocenie doprowadziły mą psychikę do takiego stanu: -wyjechanie na studia dzienne do innego miasta, oddalonego od domu rodzinnego o około 150 km, w wieku 18 lat (tak, nie miałem jeszcze 19 lat, co prawda wiem, że bardzo wielu ludzi spotkało to samo, ale dla mnie rozstanie z mamą było bardzo dużym szokiem psychicznym
i wywołało u mnie traumę, mimo że przyjeżdżałem przez całe studia do domu na weekendy co 2 tygodnie, nie byłem dobrze, a właściwie w ogóle, przygotowany psychicznie na ten wyjazd, do nowego miasta zamieszkania zacząłem na dobre przyzwyczajać się dopiero od III/IV roku studiów); -długie i uciążliwe dojazdy do rzeczonego ośrodka akademickiego pociągami pospiesznymi (2-2,5 h w jedną stronę)
i mikrobusami (stanowiące kontynuację, aczkolwiek zwielokrotnioną w swoim nasileniu, dojazdów do dobrego lo mikrobusem ok. 25 km
w dwie strony dziennie, często zatłoczonym); -konieczność znoszenia humorzastych i opryskliwych współlokatorów
w mieszkaniach studenckich/na stancjach (z jednej z nich, na IV roku, zostałem nielegalnie wyrzucony z dnia na dzień, co jeszcze bardziej wzmocniło moją traumę); -poważne problemy z moją sytuacją mieszkaniową na studiach w innym mieście, które pojawiły się od III roku (nagminne niepodpisywanie umów najmu lokali mieszkalnych przez właścicieli-wynajmujących z powodu niekorzystnej dla nich ustawy o ochronie praw lokatorów, niezameldowywania lokatorów i nieodprowadzania przez nich PIT-u od dochodów z najmu, 20-30 osób na 1 miejsce na pokoje
1-osobowe, bardzo szybko deaktualizujące się oferty stancji/mieszkań), ponadto co roku zmieniałem stancję; -ogromny natłok materiału do nauki na studiach (jestem na trudnym, ścisłym kierunku na renomowanej uczelni państwowej), którego przeżycie było dodatkowo intensyfikowane przez wcześniejsze ciężkie doznania intelektualne, a mianowicie przez zarzynanie się przeze mnie nauką
w w/w dorym lo, podczas uczęszczania do którego cierpiałem na przerost ambicji i bardzo wykańczającą pracą "wyciągałem" prawie same oceny db-cel (średnia z matury 5,00, a z ocen na świadectwie dojrzałości-4,94, o mało wówczas nie zostałem Primusem Optimorum całej szkoły); -nieobecny i chłodny ojciec, który nigdy nie był dla mnie jakoś szczególnie zły, ale nigdy również nie uzyskałem od niego wyraźnego wsparcia psychicznego; -w/w sytuacja z członkami rodziny i osobą z nią spowinowaconą, gdzie chodzi o prześladujące moją głowę problemy moralne (zawiść, której jestem obiektem);
-w ostatnim okresie poważne problemy ze znalezieniem pracy
(a ściślej-z ostatecznym podjęciem zatrudnienia z powodu nadmiaru chętnych na stanowiska pracy); -poważna choroba, która została wykryta u mojej mamy po zwykłym zabiegu chirurgicznym w połowie 2007 roku i z którą zmaga się ona do dzisiaj (reoperacja, sesje chemioterapii)-na razie z pozytywnym skutkiem; -irytacja wywołana u mnie licznymi hałasującymi i szybko jeżdżącymi samochodami osobowymi w dwóch w/w dużych miastach, w których przebywam,
a spowodowana tym, że sam nie posiadam prawa jazdy, jeżdżę wyłącznie jako pasażer komunikacji miejskiej, pociągu bądź samochodu osobowego, a zanim będę mieć własny samochód, to minie jeszcze trochę czasu; -być może można również dodać do tego nagłą śmierć mojej babci, która umarła dosłownie na moich oczach na zator płuc, gdy wróciłem ze szkoły (miałem wtedy 9 lat) oraz (nie bardzo ciężki dzięki Bogu) przebyty zawał serca mojego ojca (miałem wówczas 11 lat), a do tego jeszcze liczne dolegliwości mojej mamy (w/w choroba+częstoskurcz serca+kamica żółciowa),
co wszystko oczywiście bardzo ciężko przeżyłem i dalej przeżywam.

Podsumowując uważam, że jestem przewrażliwiony, rozchwiany emocjonalnie i brakuje mi "zdrowego" dystansu do rzeczywistości,
ale nie jestem w stanie tego w sobie zwalczyć, jak słusznie zwróciła mi na to uwagę znajoma zielarka. Ponadto w/w myśli natrętne wywołują u mnie poważne cierpienie już od około 3 lat (naprawdę mam z ich powodu poważne problemy z normalnym myśleniem
i koncentracją, chociaż pozornie "na zewnątrz" zachowuję się normalnie). Nie mam jednak myśli samobójczych (wprost przeciwnie-bardzo chciałbym szczęśliwie żyć), urojeń (nie mylić z w/w obsesją) ani paranoi.

Mam rozumieć, że skierowanie mnie przez psychologa do psychiatry będzie nieuniknione? Bardzo chciałbym pomóc sobie jakimiś neuroleptykami (psychotropami przeciwpsychotycznymi), bo czuję, że sam z tym destrukcyjnym myśleniem nie wygram. Ono obezwładnia mnie jakby "spoza mnie" i według internetu są to typowe obsesyjne myśli natrętne. Wizyty u psychiatry nie boję się, a wprost przeciwnie. Ważne jest jednak również, aby trafić na dobrego specjalistę. Kiedyś już (jakieś 10 lat temu) miałem sesje u znajomej pani psycholog, ale z zupełnie innych powodów niż te aktualne. Do psychologa jestem zarejestrowany na początek kwietnia. Zobaczymy, co najpierw on powie. Dziękuję bardzo tym, którzy wytrwali do końca mojego wywodu, RADEK.


udostępnij ten temat w: Udostepnij w Facebook { SHARE_ON_WYKOP } Udostepnij w Twitter { SHARE_ON_BLIP }

 
 Zobacz profil  
 
Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 20 mar 2009, 04:02 

Od: 25 lut 2009, 23:39
Posty: 62
Chlopie,to co piszesz,to to jest dopiero schiza.Moim zdaniem,za dozo sie naczytales i robisz z siebie hipochondryka na bazie psychiki.


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 20 mar 2009, 09:28 
Avatar użytkownika

Od: 21 lip 2008, 12:19
Posty: 189
Lokalizacja: Śląsk
Myślę, że lekko przesadzasz :) Masz podobne problemy do nas. Rzadko zdarzają się czyste postacie chorób, często różne choroby nachodzą na siebie. A z tego co pisałeś wcale nie wynika, że masz schizofrenię. Pozdrawiam :)

______
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 20 mar 2009, 11:33 
Avatar użytkownika

Od: 09 sty 2009, 22:55
Posty: 785
Lokalizacja: NeverLand
SAPEREAUDE23 napisał(a):
wykazuję objawy psychiatryczne
Potwierdzone przez specjalistę??

SAPEREAUDE23 napisał(a):
Mam rozumieć, że skierowanie mnie przez psychologa do psychiatry będzie nieuniknione?
Dokładnie tak! To wszystko co opisałeś jest odleeeegłe od Twojego prawdziwego problemu. Czas na porządną psychoterapię!

SAPEREAUDE23 napisał(a):
gdyż od dłuższego czasu intensywnie studiuję Wikipedię
Ja według wikipedii powinienem umrzeć już kilka razy :roll:

Pozdrawiam 8)

______
Lucid life


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 21 mar 2009, 15:16 

Od: 09 gru 2008, 17:19
Posty: 217
Lokalizacja: Poznań
LucidMan, ale widzisz, podobno człowiek sam nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak wiele potrafi znieść. :smile:

______
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 04 gru 2009, 10:26 

Od: 14 wrz 2008, 18:21
Posty: 3
cześć ja mam schizofrenie ale nie takie objawy :roll: bądz spokojny do depresja i zaburzenia osobowości pozdrawiam głowa do góry


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 04 gru 2009, 15:48 
ExModerator
Avatar użytkownika

Od: 29 kwi 2007, 12:54
Posty: 1497
Ciocia Wikipedia ogólnie w życiu pomocna jest, ale jak człowiek szuka chorób w necie. to może sobie dopasować w s z y s t k o.

Jak rzekł kiedyś dr. House - "po co komu studia medyczne, skoro jest internet?!" :twisted:

______
Adrian: Ludzie zupełnie zapominają jaki jest rzeczywisty cel świąt.
Nathalie: Czyli?
Adrian: Żeby mi wszyscy dali święty spokój!
--/Detektyw Monk/


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 06 gru 2009, 14:04 

Od: 28 lip 2009, 23:39
Posty: 34
Znaczy.... chcesz powiedzieć, że nieodprowadzanie przez właścicieli mieszkań PIT-u od dochodów z najmu, przyczyniło się do Twojej depresji ?


 
 Zobacz profil  
 
Re: Depresja/schizofrenia/borderline/obsesja
Post 06 gru 2009, 14:21 
Avatar użytkownika

Od: 05 cze 2009, 19:41
Posty: 497
Twoje objawy sa o tyle niepokojace, że Ty już sobie wszystko zdiagnozowałeś i teraz tylko szukasz potwierdzenia. psycholog na pewno. psychiatra - się okaże.

______
Ignoramus et ignorabimus


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap