dławienie w gardle

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 mar 2010, 23:51
Walczący,

Czyli lęk przyjął inną formę,ale nadal istnieje.
Cóż.....dobrze,że chodzisz na terapię. Bo to jedyna droga do wyleczenia, jeśli sami sobie nie potrafimy pomóc.
NIe napisałeś kiedy doznałeś pierwszego objawu, ataku jak to nazywasz, jak długo to trwa i dlaczego byłeś w szpitalu?
Ja też.....mam ciągłe napięcie, nie czuję się komfortowo, ostatnio pojawily się lęki przed terapią. Mam za sobą 30 sesji, chodzę od października, a teraz pojawily się wolnoplynące lęki........Tak się zastanawiałam dlaczego? Chyba jest coraz cięzej, nie wiem sama co o tym myślec......prawdopodobnie teraz mogą byc dolki i wzloty, upadki i wzloty.........naprzemiennie.
Leków nie biorę ponad 6 tygodni.Chyba nic mi nie dawały. Gorzej się po nich czułam.
Pamietam, parę lat wstecz też miałam takie okresy,że bałam się patrzeć przez balkon będąc u kogoś na 10 piętrze, tez chowałam ostre narzędzia, zwłaszcza jak kładłam się spać. Ale nie zastanawiałam się nad tym......było....minęło.....samo przeszło.
Ja mam różnie z tymi lękami. Po pogrzebie na przykład boję się spać, potem to przechodzi samoistnie.
Ogólnie to mam napięcie. A napięcie to też forma lęku. Napięcie powoduje u mnie złość. Albo złość napięcie........tego nie wiem niestety............ostatnio w ogóle mam rózne stany w ciągu dnia. Irytują mnie bo ich nie rozumiem.
Jutro terapia....ech......juz ciężko wzdychać zaczynam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Online
Główny Moderator
Posty
18291
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dławienie w gardle

przez Walczący 29 mar 2010, 00:52
Monika1974,

:) też tak wzdycham...w szpitalu byłem w celu zdiagnozowania i podjęcia konkretnego leczenia nerwicy (zaburzeń lękowych) przez ktore lądowałem wiele razy na izbie przyjęć a po tym miałem mase konsultacji lekarskich ktore doprowadzily mnie w koncu do psychiatry, a ten do szpitala z czego się bardzo ciesze bow iele mi to pomogło...ciesze się że mineły bóle, ale to co teraz mi się w głowie kłebi jest chyba gorsze po tym jak przyjdzie jakas chora myśl to aż mi się ze strachu włos jerzy i skóra szczypie wtedy zadaje sobie pytanie czy ja zwariowałem?...masakra jak to wszystko jest ze sobą połaczone.

Pozdrawiam Cię serdecznie!
3maj się! :)
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
07 sty 2010, 23:03

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Paranoja 29 mar 2010, 12:38
nie wiem czemu, ale biorę cloranxen w dawce 10 mg na wieczór a przez weekend miałam dramatyczny stan. Moja gula nie dawała mi spokoju. Nie wiem co jest spowodowane tym, bo gdybym umiała znależć przyczynę tych moich stanó, bądź lęków, kiedy ona sie pojawia to może umiałabym nad tym panować. Cały weekend na wyjeździe, czułam sie dobrze, oprócz uczucia odrzucenia, i dostałam ataku. Muszę porozmaawiać o tym z moim psychologiem.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: dławienie w gardle

przez betty_boo 29 mar 2010, 19:48
Terapeuta też moze pokazać metody relaksacyjne:)


oczywiście że tak. w moim przypadku jednak to był psycholog i logopeda w jednym i myślę że takie całościowe podejście to jest strzał w dziesiątkę. zajmuje sie tym wtedy specjalista.
Offline
Posty
1229
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Adzia-no23 01 kwi 2010, 20:15
a czy ma ktos takie objawy ze przed jakims lękiem, spotkaniem, czy wyjsciem z domu czuje w gardle takie jakby ściskanie, dlawienie, juz prawie rok męczy mnie to cholerstwo, to jest tak strasznie męczące. Przyjdzie co do czego to nie mogę normalnie z kims porozmawiac, bo zaraz mnie dławi, zatyka glos, Piszecie o psychologach, terapeutach, czy rzeczywiscie warto z nichj skorzystac, na czym polega ich metoda leczenia, czy tylko na rozmowie? Ja biorę różne ziołowe leki uspokajające, ale to nic nie pomaga
*pozdrawiam*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
25 mar 2010, 21:45
Lokalizacja
Przemyśl

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Paranoja 01 kwi 2010, 20:19
Adzia-no23, no właśnie mi się chyba nasila jak coś mnie złego spotyka, jakieś spotkania, itp.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: dławienie w gardle

przez Martini007 01 kwi 2010, 21:02
Adzia-no23 napisał(a):a czy ma ktos takie objawy ze przed jakims lękiem, spotkaniem, czy
wyjsciem z domu czuje w gardle takie jakby ściskanie, dlawienie, juz
prawie rok męczy mnie to cholerstwo, to jest tak strasznie męczące.
Przyjdzie co do czego to nie mogę normalnie z kims porozmawiac, bo
zaraz mnie dławi, zatyka glos, Piszecie o psychologach, terapeutach,
czy rzeczywiscie warto z nichj skorzystac, na czym polega ich metoda
leczenia, czy tylko na rozmowie? Ja biorę różne ziołowe leki
uspokajające, ale to nic nie pomaga
*pozdrawiam*

Dziewczyno czuję się tak jakbys to pisała o mnie!! Mam identyczne objawy, dopóki nie przeczytałam tego wątku, nawet nie wiedziałam, że to jakaś kula histeryczna! Przerobiłam kilku psychiatrów i żaden nawet się o tym nie zająknął. Jeśli o mnie chodzi to pierwszy taki atak pamiętam, jak mama prowadziła mnie do przedszkola w wieku około 4-5 lat. Od 11 roku życia mam to regularnie, nie wyobrażam sobie nawet życia bez tego, tak przywykłam. To jest męczarnia... Mam tak właśnie przed każdą stresującą sytuacją. Kiedyś ratowałam się cukierkami, tic tacami, teraz staram się mieć przy sobie coś do picia, z tym że nie wodę, bo mi nie pomaga. Kiedy choć trochę przełknę mam wrażenie, że gardło się troszkę odpręża. Sama świadomość, że mogę się w ten spsób poratować dużo mi daje.
Czas jest właśnie po to, aby wszystko nie zdarzyło się na raz
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lis 2007, 21:13

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Adzia-no23 01 kwi 2010, 21:51
Martini007
no widzisz to tak jak ja, jak by nie te tic tacki to bym chyba zdechla z wymeczenia, z tego dlawienia i zaciskania gardla, to jest chora sytuacja, mam juz stos tych pudelek z tic takow i to mnie przeraza ze nic innego mi nie pomaga, mowisz ze masz to od 11 roku zycia, jak z tym sobie radzilas, bralas jakies leki, a lekarze do ktorych chodzilas pomogli ci w jakis sposob?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
25 mar 2010, 21:45
Lokalizacja
Przemyśl

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 kwi 2010, 23:07
Adzia-no23,

Wyżej w tym poście było już napisane o kuli histerycznej.M.in.,że jest to objaw somatyczny nerwicy. Ścislej.....konflikt emocjonalny. Negatywne emocje dla nas.
Psychoterapia polega na rozmowie ...oczywiscie. Ktoś kto nie był nigdy na terapii...tak naprawdę nie wie na czym ona polega. Wrato spróbować.
Obrazek
Avatar użytkownika
Online
Główny Moderator
Posty
18291
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: dławienie w gardle

przez Martini007 02 kwi 2010, 21:21
Adzia-no23 napisał(a):Martini007
no widzisz to tak jak ja, jak by nie te tic tacki to bym chyba zdechla z wymeczenia, z tego dlawienia i zaciskania gardla, to jest chora sytuacja, mam juz stos tych pudelek z tic takow i to mnie przeraza ze nic innego mi nie pomaga, mowisz ze masz to od 11 roku zycia, jak z tym sobie radzilas, bralas jakies leki, a lekarze do ktorych chodzilas pomogli ci w jakis sposob?

Adzia-no23
Tak, dokładnie wiem o czym piszesz, pierwszy raz chyba stykam się z sytuacją, że nie muszę nikomu tłumaczyć jak to wygląda. Po takim ataku, kiedy mam długotrwały stres, czuję się wyczerpana fizycznie, obolała. Też tak masz?? Dawniej po prostu musiałam odespać. Radziłam sobie podobnie do Ciebie, na początku landrynkami, ale po pewnym czasie przestały mi pomagać, potem tic taci, a teraz to głównie napoje, nie napiszę, który bo będzie to kryptorekalma ;) na priv mogę Ci wysłać więcej szczegółów, jeśli chcesz. Jeśli chodzi o lekarzy, po dokładnym wywiadzie i tak każdy stwierdzał, że zamiast leków jest mi potrzebna psychoterapia, ale prochy też brałam mimo to nie ustępowało. Wolałabym jednak jeśli masz ochotę pogadać na priv, nie robić tu ot o moim życiu. Ciekawa jestem też jak to było u Ciebie??
Czas jest właśnie po to, aby wszystko nie zdarzyło się na raz
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lis 2007, 21:13

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Paranoja 03 kwi 2010, 22:52
teraz to cloranxen 10 mg codzień od grudnia, nie pomaga, a mam zejść z niego... prędzej sama zejdę z tego świata, ciągle mam to uczucie. Jak mam sie tego pozbyć :(
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Adzia-no23 03 kwi 2010, 23:31
Paranoja,

nie zejdziesz z tego swiata bo na nerwice sie nie umiera, tylko ona strasznie czlowieka męczy i torturuje ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
25 mar 2010, 21:45
Lokalizacja
Przemyśl

Re: dławienie w gardle

Avatar użytkownika
przez Paranoja 03 kwi 2010, 23:34
kurde, nie chcę tego mieć
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do