Skocz do zawartości
Nerwica.com

CZY WAS TEZ CIAGLE BOLI?


malinka94

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Codziennie mnie cos boli, codziennie co innego. Albo cos w srodku, zaraz mysle ze mam wrzody, albo klocie serca, wtedy wydaje mi sie ze bede miala zawal, albo bol glowy to wtedy mam juz guza mozgu :/ Teraz czuje takie klocie i pulsowanie po prawej stronie jakby na czole i promieniuje na glowe, wiec wydaje mi sie ze bede miala wylew. To jest strasznie codziennie mnie cos innego boli i mam inne choroby, codziennie zastanawiam sie co bedzie bolalo mnie jutro. Obojetnie jaki bol ja zaraz panikuje i wydaje mi sie ze mam powazna chorobe. To jest straszne :(

 

Czy was tez ciagle cos boli?

 

Pozdrawieam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

malinka94, to typowo nerwicowe objawy. Bierzesz jakieś leki?

 

Tak wiem, mam nerwice lekowa, ciegle sie zle czuje i wszystkiego sie boje :(

 

Nie biore lekow boje sie ich. Nigdy tez nie bylam u psychologa, bardzo chcialabym pojsc ale jakos nie mam odwagi. Nie potrafie mowic tego co czuje.

 

-- 01 paź 2014, 14:18 --

 

mam identycznie, codziennie mnie cos boli, kuje itp. od wielu , wielu lat, najgorsze ,ze jak kiedys naprawde dostane raka to sie nie przejme juz bo pomysle ,ze top nerwica , poza tym spoks

 

 

Mam te same mysli. Za kazdym razem jak mnie cos boli to zastanawiam sie czy to tylko moja psychika czy moze naprawde cos mi jest a myslac ze to tylko nerwobol to zbagatelizuje i przez to stanie mi sie cos powaznego :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dokładnie to samo co ty malinka94-okropnie jest z tym żyć to tak naprawdę te lęki nie dają man normalnie funkcjonować,wyniszczają nas i w moim przypadku mam coraz większe wrażenie,że moją rodzinę także...mąż ma chyba dosyć wysłuchiwanie,że wciąż mi coś dolega,wciąż mnie coś boli,i wyjazdów na prywatne wizyty lekarskie...

ja w chwili obecnej jestem na skraju wytrzymałości-zdecydowałam się i podjęłam próbę leczenia u psychologa z czym wiąże duże nadzieje...

być może ty także skorzystaj z pomocy lekarza?jeżeli nie...myślę,że twoje lęki się pogłębią...ja żałuję,że nie zaczęłam leczenia kilka lat wcześniej:(

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hipochondryczka777, oj to prawda, nerwica (depresja) to coś okrutnie podstępnego, wyniszcza cholernie mocno; ja pomimo kilku lat stanu opanowanego całkiem nieźle nadal odczuwam skutki zjechania zdrowia - głównie mam bardzo mocno obniżoną odporność i ciągle łapie jakieś przeziębienia itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ską ja to znam... :) mam także mocno obniżoną odporność...prawie co miesiąć antybiotyki...daleko nie sięgać...w sierpniu miałam strą anginę (prawie wylądowałam w szpitalu) w chwili obecnej ponownie od poniedziałku mam zastrzyki i anginę...nerwy puszczają ..ryczę,wyję...jest coraz gorzej i wiem ,że muszę coś z tym zrobić bo "TO" mnie zabije takie mam wrażenie,że po woli,po cichutku mnie wyniszcza...

walczę o zwiększenie odporności...leki szczepionki...ale skutek marny...Czy ty też tak często chorujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hipochondryczka777, ja akurat choruję bardzo często, ale nie mocno; głównie jakieś tzw. połamania w kościach, objawy grypopodobne itp obecnie. niemniej w stanach sprzed leczenia miałam ciągle powiększone węzły chłonne, ból gardła anginopodobny, rozwalające bóle głowy, uczucie wypierania gałki ocznej, skurcze bardzo bolesne w nogach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy leczenie u ciebie trwało długo? i czy psycholog (jeżeli z takiej pomocy korzystałaś) pomógł ci?

ja mam dopiero 1 wizytę za sobą u psychologa NIBY dobrego... (wcześniej byłam u innej p.psycholog prywatnie na 5 wizytach ale za dużo mi to nie dało:/ -wciąż gadała to samo:/ godzina przeleciała szybko a ja 130zł lżejsza) więc skończyłam z tym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy leczenie u ciebie trwało długo? i czy psycholog (jeżeli z takiej pomocy korzystałaś) pomógł ci?

ja mam dopiero 1 wizytę za sobą u psychologa NIBY dobrego... (wcześniej byłam u innej p.psycholog prywatnie na 5 wizytach ale za dużo mi to nie dało:/ -wciąż gadała to samo:/ godzina przeleciała szybko a ja 130zł lżejsza) więc skończyłam z tym...

 

U mnie leczenie trwa właściwie nadal od 5 lat. Pierwsze 1 rok to terapia poznawczo-behawioralna co tydzień plus + szukanie dobrego dla mnie. Potem kilka lat tylko na citalopramie normalnie. Pod koniec ubiegłego roku wróciłam na pół roku na terapię psychodamiczną ze względu na przerażająco dotkliwą samotność. Teraz dzięki forum trochę się to odmieniło i jestem tylko na leku - citabax - 20 lub 30 mg. I żyję nie najgorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ŁOŁ to mam problem...bo znowu do lekarz zaczęłam chodzić prywatnie bo do owej dobrej pani doktor nie ma już wolnych terminów na kasę chorych ...więc ciekawe jak długo wytrzymam to finansowo...w chwili obecnej biorę sympramol-mam wrażenie,że trochę mi pomógł biorę go prawie miesiąc (wcześniej były inne leki).moim problemem jest lęk o własne życie,o zdrowie typowa hipochondria która zawsze mi doskwierała ale od sierpnia przybrała przeogromną postać...Od sierpnia czuj ę się okropnie nie funkcjonuję normalnie można powiedzieć,że w cale nie funkcjonuję i tak bardzo panicznie wołam o pomoc...ale nikt nie słyszy... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hipochondryczka777 Wierze ,że chorujesz i wierze w to ,że jesli człowiek myśli dużo o chorobie ,to ona się pojawia...

Leków probowałaś ? SSRI,TLPD ?Anafranil jest dobry na hipochondrie.Jakie leki wcześniej brałaś ? Sympramol ,to chyba jednak za mało.

Kiedyś byłem strasznym hipochondrykiem z wiekiem poprostu jakoś z tego wyrosłem.. Nie zwracałem uwagi na te myśli i z czasem one rzadziej się pojawiały.Oj ile ja się wykosztowałem na badania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem przebadana wzdłuż i wszerz po lekarzach i na wszelkie usg najczęściej chodzę prywatnie bo tak jest szybciej no a czas w moim przypadku jest bardzo cenny:)szybka diagnoza to jest to...wcześniej brałam np.bioxetin a ostatni ponad rok brałam fluanksol...takie leki przepisywał mi psychiatra...jego taktyka leczenia ale czy trafna?moim marzeniem jest wyjść z tego tak jak chyba wielu chorujących osób:(

w chwyli obecnej mam wkręt i najgorsze myśli bo doskwiera mi boląca pacha...usg pieri za mną...zdjęcie barku i kręgosłupa...podstawowe badanie krwi zrobione...jak do tej chwili wszystko ok ale to mnie nie uspokaja bo odpowiedzi DLACZEGO BOLI nadal brak:(to też powoduje u mnie duże nerwy...już teraz to nawet w nocy budzę się z okropnym bólem w klatce piersiowej...bólem rąk...kiedyś miałam tak ale rzadko teraz to już norma -boję się,że serducho tego nie wytrzyma i tak w koło mogła bym pisać:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nawet nie pojde do lekarza bo panicznie sie boje lekarzy, szpitali, dentystow itp. Jak tylko jestem w lekarza to dostaje ataku mam wrazenie ze zaraz zemdleje i musze wyjsc. Mam kilka zebow do lezenia boli mnie ale nie pojde. Mialam juz 3 podejscia do tego, siadalam na fotel odrazu prawie mdlalam , oblewaly mnie poty dentysta podawal mi glukoze... Co ja mam robic... Mieszkam w Anglii takze ciezko z wizyta u psychologa... nie mam pojecia co ze mna bedzie..

 

Wlasnie przed chwila wykrylam u siebie raka piersi bo poli mnie prawa piers i jak dotknelam to niby wyczulam guza ale ja je wszedzie wyczuwam... fajnie co :(

 

Pozdrawiam

 

A! Bardzo sie ciesze ze znalazlam te forum, dobrze wiedziec ze nie tylko ja mam takie problemy! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nawet nie pojde do lekarza bo panicznie sie boje lekarzy, szpitali, dentystow itp. Jak tylko jestem w lekarza to dostaje ataku mam wrazenie ze zaraz zemdleje i musze wyjsc. Mam kilka zebow do lezenia boli mnie ale nie pojde. Mialam juz 3 podejscia do tego, siadalam na fotel odrazu prawie mdlalam , oblewaly mnie poty dentysta podawal mi glukoze... Co ja mam robic... Mieszkam w Anglii takze ciezko z wizyta u psychologa... nie mam pojecia co ze mna bedzie..

 

Wlasnie przed chwila wykrylam u siebie raka piersi bo poli mnie prawa piers i jak dotknelam to niby wyczulam guza ale ja je wszedzie wyczuwam... fajnie co :(

 

Pozdrawiam

 

A! Bardzo sie ciesze ze znalazlam te forum, dobrze wiedziec ze nie tylko ja mam takie problemy! :)

 

nie wiem czy cię pocieszę...ale mi zawsze powtarzają,że rak piersi nie boli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hipochondryczka777 Pomagały coś te leki ? .Może warto spróbować z innym mocniejszymi ? Np. Anafranil na początku w małych dawkach lub paroksetyna.SSRI które brałaś są słabe.

Leki biore prawie miesiac mam wrazenie ze trohe pomoglo bo ataki paniki nie sa tak potworne jak byly...ale caly czas nie jest lekko-dluga droga przedemna w walce o zdrowie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj rozpocząłem leczenie anafranilem dawką 37,5 mg. Po ok 3 godz. od zażycia poczułem silne pobudzenie, nie mogłem usiedzieć w miejscu, poza tym uczucie gorąca w całym ciele. Po kilku godz. takiego stanu wziąłem 1 małą kwatepinę 25 mg, trochę odpuściło. Dałem sobie spokój z anafranilem, to lek chyba nie dla mnie. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×