Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czujecie się na siłach zakładać rodziny?


Rekomendowane odpowiedzi

Ja nie założę rodziny na 99,9%. Powodów jest wiele głównie to niezaradność życiowa, brak perspektyw, przyzwoitej pracy no i moja niedojrzałość emocjonalna i życiowa. Trudno oczekiwac założenia rodziny od emocjonalnego dziecka którym jestem. Zresztą ja nawet nie miałem nigdy kobiety na poważnie to jak tu mówić o związku i dzieciach. No i wiekowo jestem ju mocno posunięty, stary kawaler( 34 l) pełną gębą a osiągnięć życiowych i stabilizacji zupełen brak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam rodzinę, tzn męża. Też myślę o dziecku, zamierzamy sie starać w końcowce tego roku, z tego względu że akurat mamy rożne plany zawodowe teraz które chcemy mieć dopięte. Nie biorę leków, natomiast czasami jak myslę o tym to mnie ogrania strach, ponieważ widzę co się dzieje. Tzn bardzo dużo znajomych kobiet, które nie chorowały na nerwice, depresje w trakcie ciąży -zmiany hormonalne, potrzebują leków. Natomiast wiadomo...w ciązy najlepiej nie brać żadnych leków. Można powiedzieć nie martw się może u ciebie tak nie będzie, ale nawet gdyby nie zamierzam w trakcie ciązy brać leków - tak postanowiłam. Natomiast rozumiem że czasami nie ma innego wyjścia. Natomiast jeżeli chodzi o udany zwiazek, to juz kwestia wg mnie głownie dojrzałości, uczucia i wspólnych celów. Vista moj mąż jest calkowicie zdrowy, silny psychicznie i przy nim ja też sie podnosze tzn nie stękam ale działam, co w sumie uważam za dobre. Nie wyobrazam sobie naszego wspolnego biadolenia :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy macie już rodziny albo planujecie założyć rodziny i mieć dzieci?

Nie,nie i nie :mrgreen:

 

Powód to egoistyczny tryb życia,niedojrzałość,zaburzenia,za duża odpowiedzialność .

Jest ktoś w udanym satysfakcjonującym go związku z drugą osobą...

również niet,ale to wina moich działań,czy raczej ich braku.

 

Chyba żywot solo bardziej mi pasi D:

 

Ale jak ktoś czuje się na siłach i jest w udanym związku - czemu nie,nie potępiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy chciałabym mieć swoją własną prywatną rodzinę? Hmm, no nie powiem, że nie chciałabym mieć swojej kopii zapasowej w postaci dzieciaka, ale wiem doskonale, że prawdopodobnie popełniłabym wiele błędów podobnych do tych, jakie popełniła na mnie moja matka, co skończyłoby się dla tego biednego dziecka tym samym co dla mnie. Poza tym nie wiadomo czy moje zaburzenia to tylko wina środowiska w jakim dorastałam czy jednak jest coś uwarunkowane biologicznie. Sprzedać tyle cierpienia w imię egoistycznej chęci posiadania potomstwa? Stanowczo nie. Nie mogłabym spojrzeć na siebie w lustrze i nie mogłabym patrzeć na to dziecko, wiedząc że nie mogę mu pomóc, że jest zdane na łaskę prochów, terapii itp. Wiem, ze wcale nie musi tak być, wiem, ze mogłoby się okazać, że byłabym dobrą matką i wiedząc co matka zrobiła mnie i jak, dziecko dostałoby ode mnie to, czego nie dostałam ja. To jest jednak tylko gdybanie, spekulacje, a ryzyko jest jednak za duże. Poza tym jest jeszcze inna kwestia. Całe życie byłam do wszystkiego zmuszana, musiałam zrobić to, tamto, musiałam zachowywać się tak, a nie inaczej, po prostu wszystko musiałam. Dziecko i rodzina to jednak olbrzymi obowiązek, a ja żyjąc całe swoje życie w samotności bez uczuć i bliskości, których nie dostawałam, a okazywać MUSIAŁAM, przywykłam do tego. Nie chcę już nic musieć. Musieć wstać, nakarmić, przewinąć, ubrać, kupić, zawieźć, to sa jednak rzeczy, które się musi, chocby nie wiem jak było kolorowo. Samotność i przymus samowystarczalności chyba za bardzo uderzyły mi do głowy, nie wyobrażam sobie znów mieć obowiązków z etykietką "muszę". Za dużo złych przyzwyczajeń, które obróciłam na swoją korzyść i które polubiłam. Podoba mi się życie w pojedynkę i nic nie musieć. Podoba mi się, że wiele rzeczy teraz po prostu mi się chce, bo wiem, że ich nie muszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy macie już rodziny albo planujecie założyć rodziny i mieć dzieci?

Nie , nie wiem , nie wiem czy chce mieć dzieci , na chwile obecną nie bardzo ;)

 

 

 

Jesteś w udanym satysfakcjonującym związku z drugą osobą...

 

nie jestem , jak spadnie mi z nieba to dam znać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy macie już rodziny albo planujecie założyć rodziny i mieć dzieci?

 

nie i nie planuje...a moze...własnie tego mi brakuje w zyciu,zmieniłbym się w gorliwego strażnika domowego ogniska. Kupował małemu prezenty, zabierał go na lody i starał się ukazać jego matce w najkorzystniejszym świetle, jakie może paść na bezrobotnego, zdruzgotanego, przetraconego psychicznie przez przeszłość i życie. wydziaranego faceta, śmigającego w jednym dziurawym t-shircie założonym na lewą stronę..

 

Jest ktoś w udanym satysfakcjonującym go związku z drugą osobą...

 

Nie jestem...nie mam już siły na poznawanie kogoś nowego, odkrywanie od nowa, oswajanie się nawzajem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy macie już rodziny albo planujecie założyć rodziny i mieć dzieci?

Za bardzo kocham własne dzieci, żeby je powoływac na świat :<img src=:'> i za bardzo kocham własną niezaleznosc, żeby brac sobie na głowę tak wielka odpowiedzialność i zobowiązanie

Jest ktoś w udanym satysfakcjonującym go związku z drugą osobą...
Nigdy nie jestem z niczego w pełni zadowolona /jebany perfekcjonizm/ do tego dochodzi niestabilnośc, jednego dnia jestem happy, nastepnego potrafię pakowac walizki i dokonywac rekoczynów :roll: jest cięzko, ale obarczam winą siebie i własne popierdolenie :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby wszyscy Polacy byli tak antyrodzinni jak większość tu na forum to za 50 lat nikogo by tu już nie było a tak to może jeszcze paręnaście milionów się ostanie. Ja mógłbym się zdecydować na dziecko ( o ile znalazłbym partnerkę ) gdyby dawali co najmniej 2 tysiące zł na miesiąc na nie.

Moja matka ma jeszcze nadzieję że założę rodzinę choć mówię jej to że to nierealne, ale ona żyje w nadziei że doczeka się jeszcze wnuka, a ma trójkę dzieci a ja niby wg niej mam największą szansę bo siostra jest chora a brat bardziej antyspołeczny ode mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi rodzice raczej myślą, że założę rodzinę, ale na razie nie mówiłem im, że ta opcja odpada.

Ty jeszcze jesteś młody, ja jestem grubo po 30-ce i matka ale też część dalszej rodziny ma nadzieję że założę rodzinę a ja przecież w żadnym nawet średniopoważnym związku nie byłem a co tu mówić o własnej rodzinie i dzieciach. No i mój skrajnie niski status społeczny też nie sprzyja temu. No ale dla ludzi zwłaszcza z starszego pokolenia i z małych miejscowości małżeństwo i dzieci to niemal obowiązek, oznaka normalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×