Częste oddawanie moczu

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez y_ennefer 25 lis 2006, 23:59
Ech, jeszcze zapomiałam napisać, że czasem mam takie fobie, że mimo że nie czuję potrzeby, to np. na wykładzie z jakichś niewytłumaczonych powodów puszczą mi zwieracze pęcherza i... Moja biedna głowa :/
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:43
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

JA TEŻ!!!

przez e-nonim 28 lis 2006, 17:17
Ja też tak mam, chyba już wiem, to musi być na tle nerwowym. Ale powiem ci, że w szkole nie chodzę prawie wcale, a w domu albo przed spaniem to udręka. to już jest automatyczne, jestem gdzieś a nagle nie wiem skąd jestem w łazience i sikam albo to drugie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 lis 2006, 23:26

przez iwona155 29 lis 2006, 14:40
ehhh... oststnio wydawało mi się, że wszytko jest ok. Wyszłam ze znajomymi na piwko i nie myslałam o tym. Czułam, że będzie dobrze. Wstąpiła we mnie taka wieleka radość i wira w to że juz tego nie ma. A tu nagle znowu tenatęctow.... :-( jak zrobić żeby to sobie wybić z głowy??????? :(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:14

Avatar użytkownika
przez wariott 02 gru 2006, 03:26
Dzięki za ten wątek, teraz sikam 3x częściej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez Bzzyk 19 gru 2006, 17:19
Witam. Jak dobrze, że znalazłem to forum !
Otóż mam podobny problem...
Często chodzę do ubikacji oddać mocz...
Problem zaczął się około 1.5 roku temu. W szkole chodze co przerwę, gdyż boje się, że mógłbym nie wytrzymać przez całą lekcje a tymbardziej ustać pod tablicą. W domu jest jakby troche łagodniej - chodze rzadziej. Wogole często mi sie chce sikac, gdy jestem poza domem lub np nadchodzi jakas stresujaca sytuacja.
Miałem kilkanascie różnych rozmaitych badan i jestem okazem zdrowia...
Urolog przepisywał mi rózne leki na nadwrażliwosc pecherza, ale to nic nie pomagalo. Widać bylo po jego zachowaniu ze sam nie wie co robic... umawial sie wiec na kolejne wizyty ( prywatne ) i nie podejmowal zadnych konkretnych dzialan wiec zrezygnowalem. Doszedlem do wniosku ze to moze byc jakas nerwica - np. kurs na prawo jazdy. Ledwo wytrzymywalem - tak silne parcie na mocz.
Co robić ? Nie potrafie tego wyrzucic ze swojej glowy gdyz mysle o tym za kazdym razem gdy odczuwam parcie...
PS : Okolo pół roku przed pojawieniem sie tych objaów odstawilem roznego typu używki. :(
---------------------------------------
Papierosy podobno uspokajaja... Czy probowal ktos poradzic sobie z ta dolegliwoscia za pomoca papierosow? co o tym sadzicie?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 gru 2006, 17:05

przez y_ennefer 19 gru 2006, 23:24
Co do Twojego podpisu Bzykk, mnie papierosy zupełnie nie uspokajają. Co więcej od dłuższego czasu próbuje przestać, a nie mam siły. A co do Twoich dolegliwości niestety mam dokładnie to samo i też nie wiem jak sobie poradzić...
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:43
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez Róża 20 gru 2006, 09:41
Mnie podpis Bzykka tez bardzo zdziwił.To jest odwrotnie,jak uda sie palaczowi rzucić palenie,dopiero sie uspokaja.A tym bardziej przy nerwicy-papierosy potrafia spowodować niezłe jazdy(prawie jak alkohol,czy kawa).Żeby nie było-ja tez biegam do kibelka kilkanaście razy w ciagu dnia,a najgorzej jest przed wyjściem z domu :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez alusia 20 gru 2006, 20:59
Witam serdecznie. Wiem jak to jest z lekarzami-wpychają lekarstwa twierdząc że to najlepsze środki na pokonanie nerwicy, lęków itp. a w dodatku stawiają takie diagnozy że głowa boli. Ja poszłam do mojego lekarza rodzinnego z dziwnymi objawami tzn. częste oddawanie moczu, zawroty w głowie, kołatanie serca, duszności, lęki-ona stwierdziła depresje i chciała przepisać psychotropy. No i powiedzcie szczerze czy lekarz nie wpakuje Cię w jakieś bagno. Przecież jak bym brała psychotropy to dopiero mogłabym mieć kłopoty. Jak się okazało mam nerwice natręctw i lękową- chodze do psychologa i wydaj mi się że ona bardzo dużo mi pomaga. Wię korzystajcie z takich pomocy bo naprawdę warto a nie pakujcie sie w jakieś leki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez dissenter 28 gru 2006, 18:37
JA rowniez mam ten sam problem od 15 lat, moje zycie zminilo sie calkowicie nawet wpadalem w depresje i mysalem o odebraniu zycia sobie. Te mysli czesto prowracaja ale staram sie jakos radzic. Kiedy odiwedzalem neurologow ciagle bylo to samo badania i nieznajomosc problemu. Znalazlem dopiero jakies 3 lata temu mlodego neurologa ktory powiedizal ktorko, choroba jest znan ale nie wiemy jak ja leczyc dokladnie. Zaleca cwiczenia pecherza, itp. Choroba skalsyfikowan jako nadwrazliwy pecherz, lub neurogenny pecherz cos w tym stylu. W koncu powiedizal ze sa tabletki najnowsze ktore iby pomagaja rozciagnac pecherz ale czy wylecza nie gwarantuje. Wtedy w polsce placilem jakies 500zl miesiecznie za te leki bralem podowjne dawki i pecherz faktycznie wyczwiczylem do sporych rozmiarow a nawet extremalnych. Choroba wcale nie minela poprostu meczylem sie z nia inaczej a parca ciagle byly. Mialem tak silna nerwice przy tym ze ciezko bylo ze mna wytrzymac.
Traz jestem w usa i znaazlem tez leki na ta chorobe nadywaja sie Ditrola i sa niby nowaoscia ale co sie okazuje to te same leki ktore dawal mi polski lekarz pod nazwa Duratex lub co takiego doklad nie identyczne.
Moje zycie stalo sie pieklem probowalem pic alkohol i stalem sie alkoholikiem myslac ze to mi pomoze, probowalem amfetaminy i palilem trawke w nadzieji ze nastapi jakies odprezenie i odejdzie to natrenctwo.
Mam teraz 34 lata i jest mi bardzo ciezko do tego mam wiele problemow natury psychologicznej. Pamietam ze zaczelo sie to kiedy bylem mlody i pilem mona kawe i herbate z kolefgami w wojsku by sie odurzac wrecz.\
Ale nie przesadzam czy to byla przyczyna.
Mysle ze rozwiazanie podala iwona155 piszac o psychoterapeucie. Mysle ze taki fachowiec na jakiego trafila iwona155 jest w stanie nas uleczyc a takich jest malo. Nasza choroba jest przykra bardzo i prowadzi do depresji do tego malo znana. Bardzo prosze by kazdy kto ma jakies spostrzezenia o mozliwosci wylecznia przez zmiane myslenia niech nam opisze. Ja bede stral sie szukac psychoterapelty.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 gru 2006, 17:40

przez asia13 28 gru 2006, 18:54
nio ale jak wy macie tak że idziecie się załatwic i za chwile znowu ale nie się nie wysikacie tylko o tak?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 gru 2006, 21:00

przez Bzzyk 29 gru 2006, 01:30
y... zalezy jak czesto sie chodzi... mialem taki czas ze chodzilem co 10 minut. Wówczas wiadomo ze praktycznie nic moczu nie oddawałem za drugim razem moze pare kropel, ale parcie było potęzne.

Obecnie chodze tak co godzinie ( w szkole co przerwe ) więc oddaje za kazdym razem tyle moczu ile sie uzbiera. Ale bywaja sytuacje ze ide np do ubikacji po 10 minutach i wtedy oddaje kilka kropel...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 gru 2006, 17:05

przez Xerus_Ona 29 gru 2006, 10:45
Hmm... tez tak miałam ale okresowo xD
Kiedy gdzieś wychodzilam to nie mogłam wyjść z domu co chwilę się do łazienki wracalam, przed spaniem - masakra.
Starałam się przestać o tym myśleć ale trudno jest o czymś nie myśleć. Potem starałam się chodzić spać bardzo zmęczona żeby poprostu natychmiast zasnąć. Na ogół mijało po jakimś czasie.
"...niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens..."
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
16 paź 2006, 19:53

przez senramir 02 sty 2007, 19:54
Witam wszystkich!
Teraz widzę że nie tylko ja mam taki problem. Myślę że powodem było to że jeszcze do czasu gimnazjum miałem tzw nocne moczenia. :( TO bardzo wstydliwy problem. Z jego powodu nabawiłem się tej nerwicy, oraz z tego powodu, ze strachu, uciekając przed możliwością wstydu nigdy nie wyjeżdżałem na żadne dłuższe (z noclegiem) szkolne wycieczki. A najlepsze że to nie zdarzało się mnie jak jeździłem na wakacje ale mimo wszystko bałem się jeździć na tamte wycieczki... wiele przez to straciłem :(
Co jeszcze pozostało z nerwicy - zawsze kiedy się denerwuję, przed każdy ważniejszym wydarzeniem, przed wyjściem z domu, przed spaniem muszę pójść do toalety. W dodatku zawsze wtedy muszę mieć przy sobie (jeśli nie papier t. to) jakąś chusteczkę higieniczną, bo jeśli dokładnie nie "podetrę się" to wciąż jeszcze będę czuł dyskomfort. To jest bardzo kłopoczące, krępujące.
Jednak powoli już radzę sobie z tym problemem, ograniczam picie napoi, staram się jak najmniej o tym myśleć i już nie jest tak źle jak przedtem...
Nie potrafię za bardzo pisać o swoich problemach - dlatego tak skrótowo i ogólnie przedstawiłem sprawę.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 sty 2007, 19:26

przez atrucha 05 sty 2007, 12:08
Wcześniej na tle nerwowym miałam problemy z biegunkami. Teraz przed wyjściem z domu muszę koniecznie siku. Czasem po kilka razy..Nawet kiedy wcale mi się nie chce.. :roll:
W sumie teraz - po tej zmianie - to mam komfort ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do