Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 14 gru 2012, 09:12
Czy u Was również sesję rozpoczynają pytania"Co na dzisiaj?","Z czym dzisiaj Pani przychodzi"?No właśnie.Kiedy słyszy się to pytanie,to automatycznie człowiek się zacina.Przynajmniej ja tak mam.Proponuję tutaj umieszczać myśli,co ewentualnie chcielibyśmy przerobić na następnej sesji,co zostało przerobione i jakie są Wasze wątpliwości względem tego.Proponuję tutaj na bieżąco dzielić się doświadczeniami z terapii.Być może to sprawi,że dana osoba dojdzie do tego,o czym na następnej sesji mogłaby powiedzieć,czego jeszcze nie dopowiedziała,jakie myśli pojawiły się po ostatniej sesji...
(powrót do starego nicka) Lilith=Artemizja

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44243
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez vik 14 gru 2012, 11:29
Fajnie by było gdyby się tak zaczynały. U mnie dwa (!) razy zaczął terapeuta, raz "cieszę się, że się pani udało przyjechać" i dwa "tak ciężko pani usiadła...", a tak to po "dzień dobry" zapada cisza i to ja muszę zaczynać!!! Na początku to była makabra, ból brzucha od rana bo "co ja mu powiem???" Teraz już lepiej, bo się go tak nie boję. :smile:
A co do przerabiania... Zawsze zaczynam od bieżących spraw, muszę się jakoś rozkręcić. Właściwie do tych najważniejszych docieramy pod koniec, wtedy już zaczyna być tak jak powinno, ale znowu czas się kończy... a za tydzień znowu... bieżące tematy. Ale on już sam widząc, że wprowadzam jak to określa "temat zastępczy", zaczyna sprowadzać rozmowę na właściwe tory. Teraz zaczęliśmy temat moich relacji (a raczej ich braku) z ojcem.
Hmmm dzisiaj mam sesję, pewnie znowu zacznę od jakiejś bajery nie na ten temat. Ale nie umiem tak usiąść i z grubej rury, nie umiem. Łatwiej mi kiedy on o temat zahaczy.
Avatar użytkownika
vik
Offline
Posty
318
Dołączył(a)
09 maja 2012, 10:50

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez kaloria 14 gru 2012, 12:06
jak nawet teraz o tym myślę, to mi się słabo robi...

u mnie zawsze zaczyna w ten sam sposób "Od czego dzisiaj Pani zacznie?" - jak słyszę te słowa to mnie kurwica bierze,
czasami wyobrażam sobie jak biorę ją za włosy i rzucam o ścianę...

nie wiem od czego mam zaczynać, przeważnie wymyślam jakieś pierdoły, a później jakoś samo leci ... i czas tak szybko ucieka ... ;-(
life is brutal
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 sie 2012, 09:30
Lokalizacja
ciemnogród

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 14 gru 2012, 13:43
vik, no u mnie zawsze na początku sesji pada pytanie"to co na dzisiaj?","to z czym Pani dzisiaj przychodzi?".Na początku te pytania mnie blokowały i zapadała cisza.Też czasami zaczynam od jakichś głupot a dopiero później powolutku rozmowa zostaje sprowadzona na inne tematy.Kilka razy zdarzyło mi się zacząć z "grubej rury",ale to jak miałam jakiś palący problem,który nie dawał mi spokoju.A tak,to zazwyczaj do ważnych spraw docierało się pod koniec sesji i w sumie czas dobiegał końca,a ja zostawałam z tym sama.Na następnej sesji nie potrafiłam do tego od razu wrócić i w sumie to było takie wywlekanie spraw i ich porzucanie.Teraz wiem,że to błędna strategia,ponieważ jak się rozdrapie taką ranę,to nie można jej zostawić samej sobie.Powoli uczę się nawiązywania do poprzednich sesji.

jak słyszę te słowa to mnie kurwica bierze,
czasami wyobrażam sobie jak biorę ją za włosy i rzucam o ścianę...
Mnie też te słowa doprowadzają do szału,dlatego czasami jeszcze zanim usiądę,to zaczynam od jakiejś rzeczy i rozmowa sama "się kręci",dzięki czemu to pytanie nie zawsze pada.To tak jak niemal na każdej sesji pada pytanie"to czego by Pani dzisiaj ode mnie potrzebowała?".I zonk,bo w tym momencie nie wiem,co powiedzieć.Nienawidzę tego pytania.Kojarzy mi się to z taką postawą roszczeniową z mojej strony.Jakbym to ja miała czegoś oczekiwać od terapeutki a wręcz żądać.Tylko,że wówczas do Naszej relacji wkrada się coś,czego nie lubię.Mianowicie lubię mieć partnerski stosunek do ludzi a nie roszczeniowy.Oczekiwać,to można od pracownika,że prawidłowo wykona swoje obowiązki.I nie chcę czegoś takiego w relacji z terapeutką,bo mi to bardzo przeszkadza...
(powrót do starego nicka) Lilith=Artemizja

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44243
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez pannaMartka 14 gru 2012, 13:56
"Jak się Pani dziś czuje?" Zwykle tak sie zaczyna.. Mowie "dobrze" .. a potem zaczynam wylewać żale :/


Czy to normalne ze zawsze rycze na terapii?

Moja Pani psycholog to bardzo ciepla i mila osoba o wyglądzie dobrej cioci ;) to mi b.pomaga.. Kiedys ponad rok chodzilam do psycholożki ktora wygladala jak mala wiedzma ;/ Wiem ze zle oceniac ludzi po wygladzie ale akurat to mialo wplyw na moje podejscie do wizyt..
pannaMartka
Offline

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Rafka 14 gru 2012, 13:56
a u mnie zawsze się pyta: - słucham pani M.
wiem co mam na następnym spotkaniu poruszyć. Czyli historia pewnego konfliktu.
Rafka
Offline

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez vik 14 gru 2012, 14:28
to czego by Pani dzisiaj ode mnie potrzebowała?
:roll:
oj, Lilith, faktycznie koszmarne pytanie... to już wolę moją ciszę.
Ale i tak jesteś odporna, że jeszcze tego nie skomentowałaś głośno. Ja ostatnio trochę na mojego głos podniosłam, że coś mi wpiera...
Ale trzeba jakoś te "powitania" przetrwać, skoro reszta jest w porządku :smile:
Avatar użytkownika
vik
Offline
Posty
318
Dołączył(a)
09 maja 2012, 10:50

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 14 gru 2012, 15:56
Ale i tak jesteś odporna, że jeszcze tego nie skomentowałaś głośno.
Właśnie się zastanawiam,czy nie powiedzieć jak to pytanie odbieram...
Ja ostatnio trochę na mojego głos podniosłam, że coś mi wpiera...
Co to było,jeżeli mogę zapytać?
Ale trzeba jakoś te "powitania" przetrwać, skoro reszta jest w porządku
Jasne,że reszta jest w porządku.Na swoją terapeutkę nie dam złego słowa powiedzieć ;) Myślę,że te pytanie wpisują się po prostu w schemat prowadzenia terapii...
(powrót do starego nicka) Lilith=Artemizja

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44243
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Absinthe 14 gru 2012, 16:43
Dokładnie,to mnie jeszcze bardziej irytuje.Czasami aż mam ochotę powiedzieć z złości:a nudzi mi się nie mam co robić,to se przyszłam.A potem ona się dziwi że trudno cokolwiek z mnie wyciągnąć jak mnie non stop irytuje.
To już wolałabym żeby mnie pytała tak jak pannaMartka, jej terapeuta jak się czuje.
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Mariposa28 14 gru 2012, 17:26
U mnie na początku zawsze to samo pytanie : " z czym przychodzisz ? ". Czasami mnie to denerwuje, że zawsze ale to ZAWSZE jest to dokładnie to samo pytanie. Powiedziałam jej o o tym. I jak przegadałyśmy to doszłam, że w sumie to pytanie mi pasuje. :mrgreen:
I wypracowałam sobie swój sposób rozkręcenia się mianowicie zaczynam opisywać co odczuwam w danej chwili np. radość, że jestem tutaj, poirtyowanie bo miałam ch*wy dzień, jestem głodna, senna itp ... potem już leci :D
Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty. I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść... Że naprawdę jesteś silny, I że masz swoją wartość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
02 maja 2012, 14:40

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 14 gru 2012, 22:01
Mariposa28, ja jestem chyba jeszcze tylko na etapie wkurzenia na to pytanie.Może to faktycznie kwestia przepracowania...
(powrót do starego nicka) Lilith=Artemizja

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44243
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez vik 14 gru 2012, 22:11
Ja ostatnio trochę na mojego głos podniosłam, że coś mi wpiera...
Co to było,jeżeli mogę zapytać?


Lilith, nic ważnego :smile: Opowiadałam mu o tym co mnie wkurzyło, takie bieżące sprawy, a on do mnie, że fajnie, ale że to taki temat zastępczy, bo przecież zaczęliśmy coś innego i tak od tego uciekam. I powtórzył to jeszcze ze dwa razy, no to wtedy ja się wkurzyłam, że żaden zastępczy i dlaczego wpiera mi coś czego nie ma.
No akurat tego nie lubię i tak sobie pozwoliłam. Ale przyjął do wiadomości.
Tak w ogóle to ja też mojego broniłabym jak lwica ;) Spoko facet, coraz bardziej się do niego przekonuję.
Avatar użytkownika
vik
Offline
Posty
318
Dołączył(a)
09 maja 2012, 10:50

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Monar 14 gru 2012, 22:20
Mój zawsze pyta: "Jak się Pani czuje"
a ostatnio właśnie zaczął się pytać, co chciałabym z nim omówić, bo "ja zawsze od Pani tak wyciągam".
ja wiem zazwyczaj co chcę powiedziec, ale jak Lilith, napisałaś - zacinam się, albo nie wiem jak to inaczej nazwać - płoszę się (?)

na next terapii chcę omówić:
- chciałabym ukrywać swoje emocje na terapii (niedobrze...)
- zrobiłam się egoistyczna
+ kilka sytuacji, które mnie "dotknęły" przez czas, który się nie widzieliśmy
Monar
Offline

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 14 gru 2012, 23:11
No akurat tego nie lubię i tak sobie pozwoliłam. Ale przyjął do wiadomości.
Ciekawe,czy następnym razem znów Ci powie,że masz temat zastępczy...
zacinam się, albo nie wiem jak to inaczej nazwać - płoszę się (?)
No właśnie to działa na takiej nieszczęsnej zasadzie,że człowiek się zawiesza...
(powrót do starego nicka) Lilith=Artemizja

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44243
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do