Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 27 gru 2016, 16:29
Ja też chce sie przeprowadzic jak tylko skończe szkołe.
Nienawidze ojca i mieszkania z nim.
chodze boso po ulicy


Ketrel 600mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg
Relanium 2mg - doraźnie

opium

riflessione.blog.pl
Posty
7393
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Pretoria 27 gru 2016, 17:01
Tak, ale sama się nie wyprowadzę. Poza tym narazie jeszcze studiuje dziennie, a nawet jakbym miała prace to ciężko byłoby mi samej utrzymać się z jednej (pewnie małej) wypłaty. Studia też nie daja mi szansy na lepiej płatne zajęcie dlatego uważam że sa beznadziejne. :blabla:
Offline
Posty
540
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez antylopa 27 gru 2016, 18:44
Sama się wyprowadzilam. Przestałam zdarzać na to co ktoś chce tylko wzięłam pod uwagę to co ja chcę. Znalzlam pace w sklepie i jestem w stanie z niej wyżyć. Dopiero po roku znalazłam pracę w zawodzie. Pewnie teraz trochę upadnie bo czekają mnie duże zmiany ale w głębi serca wierzę że mi się uda.
To my sami siebie ograniczamy. Chciałabyś to byś się wyprowadzila
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2734
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Malarz cieni 27 gru 2016, 23:30
shira123 napisał(a):malarz cieni
spokojnie, na pewno w jakims stopniu pomoze ci ta terapia
ciekawe sny
ja mialam mnostwo snow o terapii
bardzo wiele mowily mi omnie samej
byl tam zamek,sala tortur,zadanie ktore trzeba wykonac
pamietam ze w snach b.zalezalo mi na terapii

Chodziło mi też o to, że jakieś efekty będą, ale terapia nie da realnego przełożenia na jakość mojego życia. Tak do tej pory było na moich psychoterapiach i tego bardzo się boję na grupowej.

Nie będzie łatwo mi powiedzieć o tych snach, ale postaram się jakoś o tym wspomnieć. Ciekawe, jak zinterpretuje je grupa i terapeutka. Mam nadzieję, że czegoś ciekawego dowiem się o sobie.
Wcześniej: Ramanujan, Robinho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
970
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 17:12
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 28 gru 2016, 16:16
antylopa napisał(a):Sama się wyprowadzilam. Przestałam zdarzać na to co ktoś chce tylko wzięłam pod uwagę to co ja chcę. Znalzlam pace w sklepie i jestem w stanie z niej wyżyć. Dopiero po roku znalazłam pracę w zawodzie. Pewnie teraz trochę upadnie bo czekają mnie duże zmiany ale w głębi serca wierzę że mi się uda.
To my sami siebie ograniczamy. Chciałabyś to byś się wyprowadzila


swiete slowa

ja od kilku lat myslalam o wyprowadzce od rodzicow. w koncu w wieku 35 lat
wyprowadzilam sie, mam swoje mieszkanie i jest super :D nie zrzedzi mi
ciagle matka nad glowa.polecam :D
Offline
Posty
370
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Malarz cieni 28 gru 2016, 21:32
Z wielkiej chmury mały deszcz. Grupa w ogóle nie komentowała moich snów. Terapeutka coś tam interpretowała, ale niewiele z tego zapamiętałem. Mam takie poczucie niedosytu, spodziewałęm się większej interpretacji ze strony terapeutki.

Ponoć w którąś sobotę ma być w ramach grupy przeprowadzony trening interpersonalny, który będzie trwać cały dzień. Już się boję i nie wiem, czy dam radę tyle czasu spędzić z grupą.
Wcześniej: Ramanujan, Robinho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
970
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 17:12
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 29 gru 2016, 01:43
Malarz cieni napisał(a):Z wielkiej chmury mały deszcz. Grupa w ogóle nie komentowała moich snów. Terapeutka coś tam interpretowała, ale niewiele z tego zapamiętałem. Mam takie poczucie niedosytu, spodziewałęm się większej interpretacji ze strony terapeutki.

Ponoć w którąś sobotę ma być w ramach grupy przeprowadzony trening interpersonalny, który będzie trwać cały dzień. Już się boję i nie wiem, czy dam radę tyle czasu spędzić z grupą.


No może się nie spumpaj kolego/koleżanko?... ja tak mam od 10 lat z rzeczywistością i żyję.... Może na następnej sesyji zacznij płakać i walić rączkami i nuszkami w podłogę?... jest opcja że gwałtownie zareagują....
(nie złość się - ostatnio jestem jak Hulk dla wszystkich i NIE MA szans żeby to zatrzymać...)
Po zalogowaniu się na forum polecam wejść na SZUKAJ oraz w polu AUTOR wpisać własny nick zawsze... ułatwia wszystko od A do Z :D
Posty
2369
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 29 gru 2016, 10:25
Powietrzny Kowal, cos taki zly? :?

rozumiem malarza, tez bym sie troche wkurzyla, sny sa takie fascynujace i wymagaja interpretacji.
moj dzisiejszy sen byl niesamowity,nie chce mi sie opisywac ale b.dziwny
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Offline
Posty
370
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Malarz cieni 29 gru 2016, 11:47
Ogólnie sesję trzeba zaliczyć na plus. Wprawdzie znowu nie udało mi się powiedzieć o moich problemach z podróżowaniem, ale mówiłem o znęcaniu się nade mną w szkole i lęku przed ludźmi. Zdradzenie snów nie było łatwe i to też mój sukces. Nie wiem, czemu terapeutka tak mało dogłębnie zinterpretowała moje sny. Może za mało powiedziałem, ale niestety więcej nie pamiętałem.
Wcześniej: Ramanujan, Robinho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
970
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 17:12
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez 19ruda87 02 sty 2017, 15:22
Witam. Mam 30 lat, jestem mężatką. Mam zdiagnozowane borderline i zaburzenia lękowe. Od roku uczęszczam na psychoterapię. Moim największym problemem jest impulsywność, brak zaufania, strach przed bliskością i odrzuceniem, a także stany lękowe, natrętne myśli, odrealnienie, izolacja, zatracanie się w swoich przeżyciach, silny lęk przed zwariowaniem, schizofrenią. Bardzo lubię swoją terapeutkę, jednak nie potrafię z nią otwarcie rozmawiać. Mówię ogólnikowo, boję się ośmieszenia. Wstydzę się swoich przeżyć, mimo iż pokazałam się jej z mojej najgorszej strony. Wiem, że chce mi pomóc, nie ocenia mnie itd ale mam straszne blokady przed swobodnym mówieniem. Chciałabym to pokonać, ale nie wiem jak. Były sytuację, że chciałam przerwać terapię bo robiło się zbyt blisko. Chciałabym tej bliskości, ale z nikim nigdy nie byłam w takiej relacji. Nie wiem jak powinna wyglądać, jak mam się zachować. Boję się tego. Nie chciałabym się skompromitować. Terapeutka stwierdziła że mam bardzo poważne problemy ze sobą ale nie potrafię z nią współpracować. Uważam się za niegodną jej pomocy, mam strasznie zaniżone poczucie własnej wartości. Uważam, że jestem nikim, totalnym zerem, że nie zasługuję na niczyją pomoc. Że wszystkie złe rzeczy które wydarzyły się w moim życiu są moją winą. Nie wierzę, że ktoś jest w stanie mnie zaakceptować taką jaką jestem. Nie zasługuję na szczęście, miłość. Jestem złym człowiekiem. Potrafię tylko ranić bliskie mi osoby. Jestem do niczego. Wmawiam sobie rzeczy, których nie ma, doszukuje się odrzucenia i je prowokuje. Odbieram rzeczywistość przez krzywe zwierciadło, interpretuję wszystko po swojemu, by móc udowodnić sobie jaka to jestem beznadziejna. Przez to moje relacje z innymi są burzliwe. Czuję się niezrozumiana, samotna. Czasem czuję jakbym miała dwie osobowości. W pracy jestem wesołą, uśmiechniętą osobą, a w domu przygnębiona, z poczuciem pustki. Chciałabym walczyć o lepsze życie, ale nie potrafię się do tego zabrać. Wszystko jest dla mnie takie trudne. Czasem mam taki chaos w głowie że nie potrafię się skupić na sesji bądź mam pustkę w głowie i milcze. Nie wiem o czym mam rozmawiac z terapeutką, brak mi pomysłów. Dużo przeszłam w życiu, ale krępuje się o tym mówić. Chciałabym umieć szczerze porozmawiać, wygadać się i zaufać ale nie potrafię. Dużo łatwiej mi pisać aniżeli rozmawiać. Metodę pisania już przerabiałam z terapeutką, ale to ucieczka na skróty. Teraz czas na otwartą komunikacje, z tym że cholernie się boję. Nie umiem rozmawiać o uczuciach, emocjach. Wstydzę się ich. Uważam że nie są ważne. Jestem mistrzynią w uciekaniu i przerywaniu tego co trudne. Boję się oceny, krytyki, tego że zrobię z siebie totalną kretynkę. To tak pokrótce o mnie
Lamitrin 200mg | Efectin Er 75mg | Arypiprazol 10mg | Afobam 1mg
Offline
Posty
356
Dołączył(a)
02 sty 2017, 15:03

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez antylopa 02 sty 2017, 15:42
19ruda87, Hej :D widzę, że jeszcze trochę przed Toba.
Ale nie martw sie
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2734
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez 19ruda87 02 sty 2017, 16:01
antylopa wiem, że dużo przede mną i to mnie przeraża. Można powiedzieć, że jestem na początku terapii. Wcześniej była walka by pozostać w terapii, choć raz na dwa miesiące próbuję ją przerwać. Mimo wszystko nie potrafię rozmawiać, chcę ale nie umiem. Uważam że nie mam nic interesującego do powiedzenia. Mam mnóstwo ciężkich tematów do poruszenia ale się krępuje o nich rozmawiać. Molestowanie, gwałty - ciężko o tym myśleć, a co dopiero mówić. Moje życie to chaos. Kilka prób samobójczych, samookaleczenia, pobyty w szpitalu. Miałam spokój na 10 lat, aż w końcu nerwica się odezwała i zaczęłam leczenie
Lamitrin 200mg | Efectin Er 75mg | Arypiprazol 10mg | Afobam 1mg
Offline
Posty
356
Dołączył(a)
02 sty 2017, 15:03

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Siarlek 02 sty 2017, 22:40
Pretoria napisał(a):Tak, ale sama się nie wyprowadzę. Poza tym narazie jeszcze studiuje dziennie, a nawet jakbym miała prace to ciężko byłoby mi samej utrzymać się z jednej (pewnie małej) wypłaty. Studia też nie daja mi szansy na lepiej płatne zajęcie dlatego uważam że sa beznadziejne. :blabla:

No to jest problem teraz :/ W akademickim mieście , utrzymać się samodzielnie to trzeba mieć te 2500 zł. 900 pokój, 800 jedzenie + komórka + komKarta to już są 2k no i 500 zł na życie. Ja się planuje wyprowadzić do konca lutego. A co studiujesz? Chyba da się po każdych studiach znaleźć coś perspektywicznego, ale trzeba coś robić poza studiami i mieć trochę farta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
525
Dołączył(a)
28 maja 2015, 18:26
Lokalizacja
Obóz na bagnach

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 03 sty 2017, 14:11
19ruda87,
Trudna sprawa. Może na razie sie skup na tym aby w ogóle wytrwać na terapii czyli nabrać zaufania do terapeutki. Potem będzie można zacząć mówić o czymś trudniejszym. Chociaż pewnie zaraz zaczniesz się czuć nieudacznikiem jeżeli nie będziesz poruszać na terapii ważnych problemów. Nie ma tu dobrych rad.
Ja długo nie robiłam żadnych postępów i z tego powodu czułam się taką najgorszą i oczekiwałam na odrzucenia przez terapeutę.

A u mnie lepiej. Lęki mi mocno spadły, czuję więcej spokoju, mam mniej przymusów, lęki przed ludźmi się zmniejszyły przez co jest mi dużo lepiej, różne kompulsje mi poznikały przez co mam dużo więcej czasu bo jakby niczego już nie muszę.
Offline
Posty
2475
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do