Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: Brak powodzenia u płci przeciwnej

Wiadomości w tym temacie: 1875


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 1 z 134  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 134  Następna strona

Reklama




Autor

Brak powodzenia u płci przeciwnej

Brak powodzenia u płci przeciwnej
Post 10 cze 2007, 23:34 

Od: 10 cze 2007, 22:39
Posty: 159
Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy post na tym forum. Mój problem jest natury osobistej, a dokładniej chodzi o to, że mimo tego iż mam 24 lata jeszcze nigdy nie miałem żadnej dziewczyny. Jakiś wpływ na to ma zapewne mój wygląd, niestety jestem dość niski, choć na szczęście nie aż tak bardzo, mam jakieś 175 może ciut więcej cm, więc chociaż od większości dziewczyn jestem wyższy, nie jestem też zbyt przystojny, choć bardzo brzydki też nie, moim plusem natomiast jest duże poczucie humoru, możliwość porozmawiania ze mną na różne tematy, jendka to wystarcza mi tylko do przyjaźni. Kiedyś myślałem, że wygląd jest najważniejszy aby mieć powodzenie, jednak zmieniłem zdanie, gdyż dość często widuję jeszcze mniej atrakcyjnych facetów, którzy mają bardzo ładne dziewczyny, więc najważniejszy jest charakter, kobiety chcą zdecydowanych, pewnych siebie mężczyzn, niestety ja do takich się nie zaliczam.
Moim problemem nie jest samo zapoznanie dziewczyny, gdyż spotykałem się z paroma, jednak z żadną do niczego nie doszło. Jako przykład podam dziewczynę, z którą się do niedawna spotykałem. Ona czuła się w moim towarzystwie bardzo dobrze, sama proponowała mi spotkania, jednak nie traktowała mnie jako mężczyznę, tylko jako przyjaciela, któremu mogła się zwierzyć, mogłem jej doradzić itp. Ja liczyłem na coś więcej, myślałem, że może wreszcie to jest ta osoba na którą czekałem, jednak się przeliczyłem, gdyż jej chodziło tylko i wyłącznie o przyjaźń. Ja nie mogłem wytrzymać, jak ona pytała się mnie o rady w sprawach jak poderwać tego czy tamtego faceta. Czułem się wtedy gorszy od innych, ze spotkań z nią wracałem zdołowany, także musiałem to przerwać. Może gdybym był bardziej stanowczy, "wyłożył karty na stół" to coś więcej bym wskurał, może chociaż zaliczyłbym swój pierwszy pocałunek, choć w tym przypadku szczerze w to wątpię, bo w jej typie niestety nie byłem. Zawsze jednak warto spróbować, jednak mam poważny lęk- nawet nigdy się nie całowałem, a mając 24 lata jest to po prostu porażka. W takiej sytuacji panicznie boję się wyśmiania.
Były jednak dziewczyny, u których miałem spore szanse, jednak je zmarnowałem. Najbardziej żałuję sytuacji jak miałem 15 lat i pewna dziewczyna wyraźnie się mną interesowała, jednak ona nie była zbytnio w moim typie, choć brzydka też nie była, liczyłem jednak na to, że będę mieć atrakcyjniejszą partnerkę. Wtedy miałem odwzajemnić jej uczucie i na pewno teraz nie miałbym takich problemów, bo przynajmniej miałbym za sobą pierwszy pocałunek, może nawet coś więcej i nie zmarnowałbym kolejnych szans tym razem u dziewczyn, które naprawdę mi się podobały, gdyż nie obawiałbym się wyśmiania, że mam tyle lat i jeszcze nigdy nic.
Moje "randki" wyglądają tak, że zapraszam gdzieś dziewczynę, dobrze się bawimy, dochodzi do sytuacji, w której powinienem zacząć coś działać i... oczywiście nie mam odwagi żeby ją pocałować. Po kilku takich bezowocnych spotkaniach z tą samą osobą jedyne na co jest szansa to przyjaźń.
Przez długi czas sobie powtarzałem "masz wiele zainteresowań, masz co robić, po co ci dziewczyna? Same kłopoty przez nie są, poradzisz sobie bez niej", niestety prawda jest inna- chyba jak każdy facet potrzebuję partnerki. Żal mi się robi jak widzę, że wszyscy moi znajomi mieli już co najmniej kilka krótszych lub dłuższych związków, a ja nic. Mimo iż ogólnie jestem dość pogodnym człowiekiem, to cała ta sytuacja powoduje u mnie dość częste przygnębienie, a nawet depresję i im jestem starszy, tym gorzej.
Jestem już tak zdesperowany, że często myślę nawet o wypadzie do agencji towarzyskiej, żeby właśnie tam przeżyć swój pierwszy raz, żeby wreszcie zdobyć doświadczenie i wyzbyć się tego strachu. Takie rozwiązanie to jednak ostateczność, naprawdę chciałbym to przeżyć z kimś, na kim będzie mi zależeć, a nie z prostytutką :? .

Sam nie wiem co mam robić. Czas leci i z każdą chwilą będzie coraz gorzej :( .


udostępnij ten temat w: Udostepnij w Facebook { SHARE_ON_WYKOP } Udostepnij w Twitter { SHARE_ON_BLIP }

 
 Zobacz profil  
 
Brak powodzenia u płci przeciwnej
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Post 11 cze 2007, 12:53 

Od: 05 cze 2007, 20:08
Posty: 149
Lokalizacja: warszawa
pewnie siedzi ci w glowie filmowa sytuacja ze na koniec romantycznej randki powinien byc soczysty pocalunek, w tle zachod slonca, skowronki itd pierdolki

dlatego tak sie spinasz bo czujesz sie zobowiazany by ta chwila byla wzniosla, metafizyczna , idealna i boisz sie zle wypasc


w zyciu jest zupelnie inaczej
nie musisz nic robic jesli tego nie czujesz

zacznij od pocalunku w szyje albo w ucho

jak chcesz pocalowac w usta to zacznij od pocalunku w kacik ust, potem mozesz pocalowac dolna warge lekko ja obejmujac swoimi ustami i potem przejdz do calowania szyi

dasz tym do zrozumienia dziewczynie ze zalezy ci na niej


kobiety bardzo czesto przejmuja inicjatywe wystarczy im dac jedynie sygnal

ps
nie musisz byc super przebojowym samcem, masz byc dobrym facetem, czulym i opiekunczym bo tacy zwykle staja sie mezami

zaliczacze panienek sa zwykle rozwodnikami i po starcie urody staja sie samotnymi pijaczkami ktorzy wlasnie korzystaja z uslug prostytutek o ktorych wspomniales

______
zesraj sie a nie daj sie


 
 Zobacz profil  
 
Post 11 cze 2007, 15:38 
Avatar użytkownika

Od: 22 paź 2006, 19:00
Posty: 74
top23 napisał(a):
mam jakieś 175


top23 napisał(a):
brzydki też nie


top23 napisał(a):
duże poczucie humoru


wszystko jest ok, więcej wiary w siebie, ta jedyna gdzieś czeka :)

______
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....


 
 Zobacz profil  
 
Post 11 cze 2007, 22:19 

Od: 10 cze 2007, 22:39
Posty: 159
Ja póki co nie szukam tej jedynej, małżeństwo jak narazie wogóle nie wchodzi w grę. Jestem zdania, że pierwsza partnerka nie może być tą na całe życie, szanse przetrwania takiego związku bez zdrady są minimalne, przecież wtedy nie ma żadnego porównania i zawsze się myśli jakby to było z innymi. Mężczyzna musi się wyszumieć zanim wejdzie w poważny związek.
Ja chcę żyć tak jak inni faceci w moim wieku, czyli dobrze się bawić, choć oczywiście to wcale nie musi oznaczać nowej panienki co noc.
Nie potrafię sprawić, by dziewczyna się we mnie zakochała, żeby mnie pragnęła, zawsze wszystko się kończy tylko na przyjaźni :( . Nie mam odwagi na jakieś spontaniczne gesty, a to właśnie facet powinien wykonać ten pierwszy krok którym jest namiętny pocałunek. Przyczyną mojego braku odwagi zapewne jest strach przed odrzucieniem no i przed wyśmianiem, przecież dziewczyna wiążąc się z kimś w moim wieku liczy na to, że będzie to osoba doświadczona, a moje zerowe doświadczenie wyjdzie od razu, już przy pierwszym pocałunku.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że czas gra na moją niekorzyść. Wiem, że muszę zacząć jak najszybciej działać. Naprawdę mam sporo zainteresowań, mam co do roboty, jednak mimo tego często jestem przybity tym, że jeszcze nigdy nikogo nie miałem :? . Nadchodzą wakacje, ten okres pod tym względem najbardziej mnie dołuje. Co chwilę w wakacje widzi się spacerujące zakochane pary, a takie widoki tylko potęgują moje przygnębienie.


 
 Zobacz profil  
 
Post 12 cze 2007, 13:40 

Od: 05 cze 2007, 20:08
Posty: 149
Lokalizacja: warszawa
mam kolezanke ktora akurat badzo podnieca ze facet jest niesmialym prawiczkiem i sobie takich ciagle wyszukuje

zaloz sobie profil na portalu randkowym, opisz swoja sytuacje i na pewno sie odezwie pare dziewczyn ktore lubia niesmialych

______
zesraj sie a nie daj sie


 
 Zobacz profil  
 
Post 12 cze 2007, 13:48 
Ja tez nie mam dziewczyny, a mam prawie 30, ja niestety mam powazne problemy z wygladem zewnetrznym, strasznie mi jest przykro z tego powodu


 
   
 
Post 12 cze 2007, 14:54 
Avatar użytkownika

Od: 22 paź 2006, 19:00
Posty: 74
top23 napisał(a):
Ja póki co nie szukam tej jedynej

trochę nie rozumiem :?
szukasz takiej na jedną noc??
a jak się okaże fajną dziewczyną, to ją zdradzisz, zeby móc porównać...??

sebcioznam wiele osób, który urok osobisty, przysłania brak uroku zewnętrznego (a przeważnie po lepszym poznaniu drugiego człowieka i tak znajduje się jego piękno)

______
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....


 
 Zobacz profil  
 
Post 12 cze 2007, 18:27 

Od: 10 cze 2007, 22:39
Posty: 159
Nie szukam dziewczyny na jedną noc, ale też nie na całe życie, przynajmniej narazie. Póki co nie mam żadnego porównania, więc nawet nie będę wiedział czy znalazłem kogoś wyjątkowego.

Jeśli chodzi o to, czy urok osobisty może przysłonić brak uroku zewnętrznego, to też się z tym do końca nie zgadzam. Jeśli ktoś jest naprawdę nieatrakcyjny fizycznie, to jak niby ma podniecić swoją partnerkę? Co to za przyjemność iść do łóżka z kimś, kto nas wogóle nie kręci fizycznie?

Vegge w sumie też nad tym myślałem, żeby zacząć szukać na czatach internetowych czy jakimś portalu randkowym, jednak jeszcze trochę z tym poczekam, czekając na to, że może akurat kiedyś w którejś dogodnej sytuacji będę odważniejszy lub trafię na kogoś takiego jak Twoja koleżanka, która sama przejmie inicjatywę.


 
 Zobacz profil  
 
Post 12 cze 2007, 18:37 
Avatar użytkownika

Od: 07 cze 2007, 20:17
Posty: 222
Top23 ja tu widzę mało wiary w Siebie! Każdy z nas ma w sobie to 'cos' co przykuwa uwagę drugiej osoby, bo każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny.A urok osobisty tak jak mówiłam wcześniej jest o wieeeele ważniejszy niż urok zewnt. Bo po co komu jakaś super fajna laska, a pusta i niemająca nic w srodku? taka totalnie bezplciowa? to samo z faceteM?
A do łózka idzie się z osobą , którą się kocha mimo jej wad i niedoskonałości.
Szukaj tak jak już tu była mowa-> czaty,jakieś serwisy randkowe. I więcej odwagi i wiary we własne siły chłopie!


 
 Zobacz profil  
 
Post 12 cze 2007, 20:08 
Hm, a mi się wydaje, jesteś zbyt skoncentrowany na sexie. Jak się szuka to się zazwyczaj tego nie ma. Trochę spontaniczności! Daj się ponieść chwili! Skoro tak Ci zależy na czasie, co Ci szkodzi pocałować dziewczynę, nawet gdy nie masz pewności, czy przypadkiem nie dostaniesz w pysk? Poza tym, trochę zjeżyło mnie czytając Twoją wypowiedź o porównywaniu. To na czym Ci zależy: na partnerce, czy na sexie?


 
   
 
Post 12 cze 2007, 20:26 
Avatar użytkownika

Od: 22 paź 2006, 19:00
Posty: 74
top23 przeczytaj dokładnie co napisała Bethi. Jeśli nie zaryzykujesz nie poczujesz smaku...pocałunków (a może ten pierwszy będzie należał do właśnie tej jedynej ;)

top23 napisał(a):
Póki co nie mam żadnego porównania, więc nawet nie będę wiedział czy znalazłem kogoś wyjątkowego.

ja mam troszkę inne podejście do tematu. zakochałam się w moim obecnym mężu, który był dla mnie pierwszy/jedyny i nigdy się nie zastanawiałam czy jest od niego ktoś lepszy...po prostu go kocham.

______
I nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym była z kamienia
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....


 
 Zobacz profil  
 
Post 19 cze 2007, 08:31 

Od: 14 maja 2007, 19:57
Posty: 114
Siemka. Próbuj, nie poddawaj się, przecież na Świecie są różne dziewczyny. A na Ciebie poprostu czeka gdzieś Twoja druga połóweczka, która podobnie jak Ty czuje się samotna i opuszczona. Poprostu musicie się odnaleźć. To nie jest takie proste, najważniejsze jest uczucie. Gdy poznasz tą jedyną, nie będziesz myślał o tym, że nie masz doświadczenia, poprostu oddasz się chwili. Nie rób nic na siłę, uwierz miłość przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. :smile:

______
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie


 
 Zobacz profil  
 
Post 19 cze 2007, 19:46 
Założyciel / Administrator

Od: 13 lip 2005, 00:45
Posty: 4744
Lokalizacja: Częstochowa
top23 napisał(a):
Jestem zdania, że pierwsza partnerka nie może być tą na całe życie, szanse przetrwania takiego związku bez zdrady są minimalne

A tutaj się nie zgodzę. Przynajmniej nie w stu procentach.
Moja pierwsza dziewczyna z którą jestem do dziś (prawie 2 lata) zaspokaja wszystkie moje oczekiwania jakie kieruje w stosunku do dziewczyn. Owszem, jest nie raz taka pokusa, że jak by to było z kimś innym, przecież nie mam porównania... Może z inną będzie lepiej...? Jest dużo tego typu pytań ALE... Ja ją kocham i nie chcę jej stracić.
Na pierwszego całusa też czekałem jak dla mnie długo. Wśród znajomych 'odstawałem' w tych sprawach, oni opowiadali i planowali wyjścia z dziewczynami, a ja zastanawiałem się co mnie dziś czeka. I popadłem w rutynę -> szkoła -> stres -> dom... i taka pętelka.
Tysiące kompleksów, nie mogłem patrzeć w lustro, dodam, ze moje kompleksy były uzasadnione. Jedyne co w sobie lubiłem to to, że jako tako potrafię sobie poradzić z problemami z którymi znajomi nie potrafili się uporać.
Poznałem później Martę, która najpierw mówiła mi, że boi się, że może się we mnie zakochać (bo mieszkamy od siebie około 240km) i nie wiadomo jak by było ze spotkaniami. A dla mnie to była największa nagroda. Już czułem się zwycięscą, tak wiele sił wtedy dostałem. Zacząłem o nią walczyć. Zrobiłem się pewniejszy siebie, zacząłem bardziej o siebie dbać (teraz miałem dla kogo) i tak po miesiącu byliśmy już parą. Wszystkich kompleksów się nie pozbyłem, ale spora część 'wad' została wyrzucona z mojej głowy.

I powiem Ci, że odkąd uwierzyłem w siebie, zobaczyłem, że moją osobą zaczęły interesować się inne dziewczyny. Hehe, mogę żałować, że nie było tak wcześniej, ale to jest nie ważne. :)
Więc moja rada jest taka, abyś uwierzył w siebie, i starał się nie myśleć o sobie jak o chłopcu, tylko jak o mężczyźnie, który ma coś do zaoferowania.

Pozdrawiam Serdecznie!


 
 Zobacz profil  
 
Post 20 cze 2007, 00:40 

Od: 10 cze 2007, 22:39
Posty: 159
Wiadomo, że jak masz większą pewność siebie, to i powodzenie u dziewczyn automatycznie się zwiększa. Pewność siebie to jedna z najwazniejszych cech mężczyzny, jeśli nie najważniejsza. Wpływa ona nawet na wygląd zewnętrzny, np. ja w domu gdy jestem wyluzowany to wyglądam o wiele lepiej niż na zewnątrz, gdzie jestem zestresowany. Potrzebuję włąśnie takiego bodźca, jaki Ty miałeś, czyli zainteresowanie jakiejś dziewczyny.


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 1875 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 134  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Evia i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap