Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Wiadomości w tym temacie: 390


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 4 z 28  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 28  Następna strona

Reklama




Autor

AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 14 sie 2009, 09:30 

Od: 03 sie 2009, 09:30
Posty: 36
Jejku, pewno, że biorę leki. Chodzę dzielnie do psychiatry, który twierdzi, że to co mi przepisuje powinno pomóc i.. pomaga tylko nie do końca. Poza tym przez długie lata poddawałam sie psychoterapii grupowej, indywidualnej i podobno mam dobry "wgląd w siebie" i niewiele jest do omówienia.

Ja miałam traumatyczne przeżycia w bardzo wczesnym dzieciństwie, które teraz dają odzwierciedlenie w objawach lękowych. Staram sie wybaczyć, staram się zapomnieć... cóż...


 
 Zobacz profil  
 
AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 14 sie 2009, 12:09 
jeżeli chodzisz do psychiatry, zapisuje Ci leki, bierzesz je i nadal się źle czujesz, to zmień psychiatrę i leki. teraz są tak dobre leki, że można leczyć ataki lęku. żyjemy w końcu w XXI wieku i lęk napadowy z agorafobią się leczy i można wyleczyć.


 
   
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 14 sie 2009, 17:18 

Od: 03 sie 2009, 09:30
Posty: 36
Jadis, gdyby to było takie proste to nie byłoby tego forum.
Sama leczysz się długie lata i pewno też szukałas pomocy u różnych lekarzy i wiesz jak jest.
Ja już nie umiem policzyć u ilu lekarzy się leczyłam i u ilu psychologów szukałam pomocy... :cry:
Przyjmowałam różne leki i teraz też kilka tygodni temu rozpoczęłam kurację. Ja czuję ulgę i to mnie cieszy. Prawda jest taka, że lepiej funkcjonuję w domu a na ulicy ciągle panika ale nie chcę się zniechęcać.
Może kiedy będę w lepszej sytuacji materialnej poszukam pomocy prywatnie i może będzie mnie stać na lekarstwa, które obecnie są dla mnie nieosiągalne bo zbyt drogie...

Ojej, naprawdę poczułam złośc, że piszesz cos takiego. Ja już od ponad dwudziestu lat szukam i szukam pomocy u różnych lekarzy, psychoterapeutów i metodami niekonwencjonalnymi też. Nie siedzę z założonymi rękami i nie czekam na cud tylko walczę o siebie.
Jest mi przykro, że nikt nie potrafi mi pomóc tak do końca. Bardzo, bardzo chcę być zdrowa i żyć jak "normalny człowiek" jak żyłam kiedyś... dawno temu. Ciągle pamiętam tamten "zdrowy" stan i tęsknie za nim.
Tak bardzo pragnę ulgi i trudno mi w życiu ale z tego co czytam na forach to inni zmagają się z podobnymi a nawet trudniejszymi stanami i także wiele lat...
Najwyraźniej leki nie załatwią wszystkiego.

Myślę, że trzeba znaleźć sposób na samą siebie. Ja wciąż szukam...


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 18 sie 2009, 07:28 
Avatar użytkownika

Od: 17 sie 2009, 21:05
Posty: 119
Lokalizacja: Bydgoszcz
mam agorafobie i napisze o tym wiecej troche pozniej bo juz mi dwa razy zjadlo to co napisalam <wnerw>
smacznego

______
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 18 sie 2009, 16:19 
Avatar użytkownika

Od: 13 lip 2008, 00:55
Posty: 568
Lokalizacja: Szczecin
To może mi ktoś coś poradzi. Przed chwilą byłem w sklepie i idąc do niego starałem się sobie wmawiać, że jestem zdrowy i nic mi nie będzie. Gdy już wszedłem na sklep i zacząłem czytać gazetę, to dopadło mnie uczucie jakbym miał zaraz oszaleć. W dodatku nie mogłem skupić sie na gazecie i tłumaczenie "Nic mi nie będzie" nie pomagało, a czułem się z sekundy na sekundę coraz gorzej. To zrodziło lęk i chęć ucieczki z tego sklepu. To było w centrum handlowym, więc wyjście z tego sklepu wiele nie dawało, bo wychodziło się na rondo z innymi sklepami... Poszedłem do McDonalda kupić coś pracującej w tym centrum koleżance, i jak zacząłem myśleć o tych ludziach. Jak oni pracują, zapamiętują wszystko, odcięci od problemów są pochłonięci psychozą pracy i zacząłem porównywać ich do siebie. Że ja w obecnym stanie nie dałbym rady tak pracować, bo nie mógłbym skupić się na pracy, tylko na sobie i lęku... A chcę iść niedługo do pracy bo strasznie mi się nudzi i chcę zacząć zarabiać pieniądze. I jak tu się zmotywować do działania? Rodzina zaczyna na mnie patrzeć jak na lesera, zapominając o moich dolegliwościach. Moja matka sama przeżyła nerwicę i zaczyna bagatelizować mój problem twierdząc, że jak pójdę do pracy to będzie mi lepiej, bo nie będę miał czasu na myślenie. Byc może, ale ja wiem, że pierwszy dzień i początki pracy między ludźmi będą koszmarne, bo będę się natrętnie skupiał na swoim samopoczuciu tam, aż dojdzie do silnego lęku i nie daj Boże ataku paniki, i co ja wtedy zrobie? Powiem pracodawcy "Sorry, mam atak. Idę do domu." ? I tak z dnia na dzień?
Ehs.. Mam zacząć grupową terapię niedługo. Trwa ona 3 miesiące i liczę na szybkie rezultaty, bo same leki wiele nie dają.
Czy mój problem może podchodzić pod agorafobię? Dodam jeszcze, że gdy sam podróżuję po mieście czuje się źle i "dużo myślę", co wprawia mnie w lęki i zakłopotanie. Czasami jak z kimś podróżuję to też tak jest, ale o wiele rzadziej.

[Dodane po edycji:]

To może mi ktoś coś poradzi. Przed chwilą byłem w sklepie i idąc do niego starałem się sobie wmawiać, że jestem zdrowy i nic mi nie będzie. Gdy już wszedłem na sklep i zacząłem czytać gazetę, to dopadło mnie uczucie jakbym miał zaraz oszaleć. W dodatku nie mogłem skupić sie na gazecie i tłumaczenie "Nic mi nie będzie" nie pomagało, a czułem się z sekundy na sekundę coraz gorzej. To zrodziło lęk i chęć ucieczki z tego sklepu. To było w centrum handlowym, więc wyjście z tego sklepu wiele nie dawało, bo wychodziło się na rondo z innymi sklepami... Poszedłem do McDonalda kupić coś pracującej w tym centrum koleżance, i jak zacząłem myśleć o tych ludziach. Jak oni pracują, zapamiętują wszystko, odcięci od problemów są pochłonięci psychozą pracy i zacząłem porównywać ich do siebie. Że ja w obecnym stanie nie dałbym rady tak pracować, bo nie mógłbym skupić się na pracy, tylko na sobie i lęku... A chcę iść niedługo do pracy bo strasznie mi się nudzi i chcę zacząć zarabiać pieniądze. I jak tu się zmotywować do działania? Rodzina zaczyna na mnie patrzeć jak na lesera, zapominając o moich dolegliwościach. Moja matka sama przeżyła nerwicę i zaczyna bagatelizować mój problem twierdząc, że jak pójdę do pracy to będzie mi lepiej, bo nie będę miał czasu na myślenie. Byc może, ale ja wiem, że pierwszy dzień i początki pracy między ludźmi będą koszmarne, bo będę się natrętnie skupiał na swoim samopoczuciu tam, aż dojdzie do silnego lęku i nie daj Boże ataku paniki, i co ja wtedy zrobie? Powiem pracodawcy "Sorry, mam atak. Idę do domu." ? I tak z dnia na dzień?
Ehs.. Mam zacząć grupową terapię niedługo. Trwa ona 3 miesiące i liczę na szybkie rezultaty, bo same leki wiele nie dają.
Czy mój problem może podchodzić pod agorafobię? Dodam jeszcze, że gdy sam podróżuję po mieście czuje się źle i "dużo myślę", co wprawia mnie w lęki i zakłopotanie. Czasami jak z kimś podróżuję to też tak jest, ale o wiele rzadziej.


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 20 sie 2009, 07:34 
Avatar użytkownika

Od: 17 sie 2009, 21:05
Posty: 119
Lokalizacja: Bydgoszcz
mam nadzieje ze teraz mi nie polknie tematu :D
od zawsze czulam sie dobrze w ciasnych i ciemnych pomieszczeniach.z czasem doszly do tego paniczne leki przed wyjsciem z domu.po zakupy nie chodzilam wcale.z psem tylko albo wczesnie rano albo poznym wieczorem,no i zawsze staralam sie miec jakies oparcie za plecami np.mur,budynek itp.gdy na ulicy staly dwie osoby byl to dla mnie tlum dlatego zawsze wtedy przechodzilam na druga strone.
dzis jest TROCHE lepiej.sama pojde do sklepiku w nastepnym bloku,a psem tylko w stale okreslone miejsca,no chyba ze musze isc kawalek dalej to trzymam sie kurczowo jego smyczy i to troche pomaga.a najbardziej odwazna jestem gdy ide z moim partnerem,z nim pojde wszedzie

______
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 20 sie 2009, 14:02 
Avatar użytkownika

Od: 19 lut 2008, 22:17
Posty: 59
Lokalizacja: Wrocław
Miałem dzisiaj ciekawą sytuację w pracy - pytam się właścicielki firmy, przesympatycznej kobitki czy mogę wziąć wolne wakacyjne dni. Ona - "ależ nie ma żadnego problemu". Spytała się mnie dokąd jadę - ja mówię, że ciężko będzie dokądkolwiek pojechać ale spróbuję jeździć coraz dalej. Wcześniej mówiłem jej o moich problemach bo czasem się zwalniałem wcześniej z firmy kiedy robiły się ogromne korki w mieście. A ona do mnie "ja wiem co ci dolega!!!" - "ty masz agorafobię!". Aż mnie zatkało. Okazało się, że ona też ma ale tylko parę objawów - jak np. utknie w korku w tunelu to wpada w panikę. No proszę...

______
Lisi


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 20 sie 2009, 18:30 

Od: 20 sie 2009, 17:27
Posty: 2
Witam! Chciałabym opowiedzieć o swoich zmaganiach z chorobą (być może ktoś skorzysta z moich strategii). Na nerwicę a konkretnie agorafobię cierpię od dwóch lat. Miałam dwa ataki paniki na początku (od tamtej pory takie silne już się nie pojawiły), z czego ten drugi spowodował, iż przestałam wychodzić samodzielnie z domu. Bałam się wyjść za próg swojego mieszkania, nie było mowy o tym żeby pojechać do pracy czy na uczelnie- więc wzięłam L4 i urlop zdrowotny. Przez ok. miesiąca w ogólnie nie wychodziłam z domu. Ale moja rodzina, chłopak, przyjaciele nie zostawili mnie i nalegali na wychodzenie choćby przed blok i na pójście do lekarza psychiatry. Lekarz w tym czasie nie wiele mi pomogł brałam jakieś leki przez ok. 3 miesiące potem już nie chciałam. Ale w tym czasie postanowilam sobie że będę wychodzić codziennie choćby na 5 min. Ponieważ bałam się wychodzić sama prosiłam o towarzyszenie mi (był to chłopak czy znajomi). Zaznaczam że od początku nie kryłam się z moją chorobą. I choć czułam się źle ze za każdym razem ktoś mi towarzyszy to tłumaczyłam sobie ze teraz tak musi być i dzięki temu mogę w ogóle być na powietrzu a dzięki temu oswoje się ze światem zewnętrznym i potem będzie mi łatwiej wychodzić samej. Dałam sobie pozwolenie na to że może mi ktos pomóc. Potem trafiłam na terapie grupową. I tu znowu postanowilam że nadszedł czas abym próbowała wychodzić sama. Początkowo było to 5 min, potem 15 itd. Efekt jest taki że potrafię sama dojechać do pracy i z niej wrócić (od roku pracuję mimo że mam agorafobie i każdy dzień rano zaczyna się od lęku to mimo to moblizuję się i dojezdzam do pracy i z niej wracam). Ale co najważniejsze bo to nie dzieje sie tak poprostu kiedy sie boję to:
1. oddycham sobie spokojnie wiem że to trudne dlatego radzę ćwiczyć oddychanie w domu kiedy jesteśmy spokojni potem w razie napadu przyjdzie nam to łatwiej
2. pomaga mi słuchanie ulubionej muzyki przez mp3 (skupiam się na niej)
3. zawsze mam przy sobie cos do picia:) nie wiem ale daje mi to poczucie bezpieczeństwa:)
4. validol- lek ziołowy mi osobiscie pomaga ale biorę go tylko jak musze
5. mówię sobie że gdyby było na prawdę źle to poproszę kogoś o pomoc (przecież to nie wstyd każdy może się źle poczuć)
6. dzwonię po taksówkę kiedy inne ewentualności zawiodą.

Przepraszam że się rozpisałam ale wydaje mi się że krócej już nie można było. Trzymam kciuki za wszystkich:)


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 21 sie 2009, 11:43 

Od: 03 sie 2009, 09:30
Posty: 36
Hejka nerwusku,
fajnie, że napisałaś o swoich problemach i jak je rozwiązujesz.
Ja jestem dopiero na etapie codziennego wychodzenia i prób oddalania się od bloku. Dzisiaj byliśmy (z moim facetem) aż 20min. Po tym czasie już bym nie dała rady bez lęku zrobić kolejnego okrążenia bloku ale wierzę, że ta metoda pomoże mi kiedyś.
Wogóle to jest tak: Nie wychodzę z domu i boję się wyjść sama a tu kroi mi sie praca... U nas strasznie ciężko o pracę i mój chłopak jest na bezrobociu chociaż intensywnie szuka. Aż tu ja dostaję cynk, że od września mogłabym pracować w sklepiku. I co ja mam zrobić?
Tam trzeba by dojeżdżać przez całe miasto i jeszcze iść kawałek i wracać ...
Ja się boję wyjść ze śmieciami sama a co dopiero dojść do przystanku autobusowego... i gdzieś jechać w nieznane...
Zamartwiam się tym bo czuję jedynie przerażenie kiedy myślę, że bym musiała podjąć tą pracę.
A jest nam bardzo ciężko finansowo i mamy dzieci...
Jejku, ja sie nie czuję na siłach, może mój facet wkrótce jednak coś znajdzie.
Mam dołek a raczej klasyczną depresję i nie radzę sobie z codziennością. Wszystkiego się boję, wszystko mnie przerasta. Zamartwiam się nieustannie i ciągle poleguję. Wczoraj leżałam prawie cały dzień...
I tak gasnę...
Czy znacie jakieś metody jak wyjść z depresji? Aha, biorę Asertin i Pernazinum oraz Xanax - po Xanaxie jest poprawa ale wiadomo, że to uzależnia i staram sie brać jak najmniej choć biorę codziennie od wielu lat...
Pomóżcie mi jesli potraficie!

[Dodane po edycji:]

Hejka nerwusku,
fajnie, że napisałaś o swoich problemach i jak je rozwiązujesz.
Ja jestem dopiero na etapie codziennego wychodzenia i prób oddalania się od bloku. Dzisiaj byliśmy (z moim facetem) aż 20min. Po tym czasie już bym nie dała rady bez lęku zrobić kolejnego okrążenia bloku ale wierzę, że ta metoda pomoże mi kiedyś.
Wogóle to jest tak: Nie wychodzę z domu i boję się wyjść sama a tu kroi mi sie praca... U nas strasznie ciężko o pracę i mój chłopak jest na bezrobociu chociaż intensywnie szuka. Aż tu ja dostaję cynk, że od września mogłabym pracować w sklepiku. I co ja mam zrobić?
Tam trzeba by dojeżdżać przez całe miasto i jeszcze iść kawałek i wracać ...
Ja się boję wyjść ze śmieciami sama a co dopiero dojść do przystanku autobusowego... i gdzieś jechać w nieznane...
Zamartwiam się tym bo czuję jedynie przerażenie kiedy myślę, że bym musiała podjąć tą pracę.
A jest nam bardzo ciężko finansowo i mamy dzieci...
Jejku, ja sie nie czuję na siłach, może mój facet wkrótce jednak coś znajdzie.
Mam dołek a raczej klasyczną depresję i nie radzę sobie z codziennością. Wszystkiego się boję, wszystko mnie przerasta. Zamartwiam się nieustannie i ciągle poleguję. Wczoraj leżałam prawie cały dzień...
I tak gasnę...
Czy znacie jakieś metody jak wyjść z depresji? Aha, biorę Asertin i Pernazinum oraz Xanax - po Xanaxie jest poprawa ale wiadomo, że to uzależnia i staram sie brać jak najmniej choć biorę codziennie od wielu lat...
Pomóżcie mi jesli potraficie!

[Dodane po edycji:]

No i najpierw "zjadło" a potem "wypluło" podwójnie.


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 21 sie 2009, 15:54 

Od: 20 sie 2009, 17:27
Posty: 2
Stokrotko70! Rozumiem że boisz się jak to będzie w pracy. Pamietam jak ja do niej wracałam (6 miesięcy L4 i 4 miesiące świadczenia rehabilitacyjnego) a to był jeszcze czas kiedy bardzo mało wychodziłam samodzielnie. Chciałam nawet składać wypowiedzenie ale powiedziałam sobie, że przynajmniej spróbuje. Jak nie wyjdzie zrezygnuje. I robiłam tak: rano ktoś odprowadzał mnie na przystanek, potem jechałam sama tramwajem (na poczatku było bardzo źle bo były lęki ale stwierdziłam że albo padne gdzieś na środku albo dojade- zawsze dojezdzalam), potem trzeba było wytrzymać 8 godzin w biurze i tu znowu powiedziałam sobie że zawsze moge wyjśc gdy będzie coś się działo i na początku faktycznie nie było kolorowo ale kiedy żle sie poczułam to wychodziłam do toalety się uspokoić (tylko raz było tak że sie zwolniłam i pojechałam do domu- NIKT tego źle nie odebral), a po pracy przychodził po mnie chłopak i odprowadzał do domu. Tak fukcjonowałam na początku. POtem zaczęłam sama wychodzić na przystanek (nawet lubię sobie wyjść wcześniej i poczekać na przystanku!:)) a od 3 miesiecy wracam sama do domu na piechote 30 min- co 2 lata temu w ogóle wydawało się nie możliwe. Także wydaje mi się że poprostu trzeba codziennie regularnie ćwiczyć wychodzenie z domu (ja tak robię i jest coraz lepiej, bez nawrotów, bez lekarstw, na terapie chodę raz w miesiącu). Pozdrawiam.


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 21 sie 2009, 23:12 
Avatar użytkownika

Od: 08 cze 2006, 14:38
Posty: 3347
Ja po prostu nie czuję się bezpiecznie na ulicy, bo na ulicy nie jest bezpiecznie.

______
"As siren of weeping changes your routine
As clockwork fuse wakes you in the morning
As you strengthen a voltage of electric chairs
As you wish subconsciously all people were dead
You wish the world should be burned
I support you
There will be no peace"


INTP/INFP 4w5


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 26 sie 2009, 18:04 

Od: 03 sie 2009, 09:30
Posty: 36
Muszę wam koniecznie opisać co wydarzyło się dzisiaj.
Otóż rano musiałam być w urzędzie więc jak zwykle wzięłam 3 tabletki benzo-świństwa bo inaczej bym się nie ruszyła... Załatwiłam co musiałam i tyle.
A teraz najlepsze: Koło godz. 16:00 miałam sprzątać łazienkę i tak mi się nie chciało, że postanowiłam (kompletnie nieoczekiwanie dla siebie samej i BEZ LEKÓW) pójść z moim facetem i naszą małą pociechą na plac zabaw!!!
I byłam! I nie miałam napadu paniki! Jejj jak się cieszę!!

[Dodane po edycji:]

Wczoraj wogóle nie opuszczałam mieszkania, przedwczoraj tylko wyszłam niedaleko przed blok.
Dzisiaj się boję... ale postaram się wyjść choćby nie daleko...

[Dodane po edycji:]

Coś się pochrzaniło i dodało "po edycji" to co było dwa dni później a nie tego samego dnia... Grrrrr
A obecnie jest niefajnie:( Wczoraj tylko runda naokoło bloku a dziś jeszcze nic...
Boję! Boję się baaaać!!!!!


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 21 wrz 2009, 19:01 

Od: 21 wrz 2009, 18:24
Posty: 2
Witam.
Mam agorafobię od dawna i mój problem polega na tym, że bardzo późno mnie zdiagnozowano... U mnie wygląda to tak, że po mieście poruszam się dobrze, natomiast problem jest z wyjazdem gdzieś dalej. Wystarczy 2 km i już jest bardzo niedobrze. Już prawie 10 lat nie wyjechałem poza miasto. Objawy mam podobne do wielu z Was - drętwienie, paraliż oddechu i ten paniczny lęk... Staram sobie radzić jeżdżąc na rowerze i jakoś rozszerzać w ten sposób mój świat. Ale nie mam jakichś większych sukcesów.

U mnie też ten lęk ma charakter antycypacyjny - boję się bać - jak napisałaś Stokrotka70. I też podobnie jak Ty mam ataki paniki, też zdarzało mi się krzyczeć (właściwie to u mnie norma).

Czasem myślę, że gdybym wiedział czego się boję, umiałbym sobie pomóc. Chodziłem na terapię grupową i tam radzili mi zmierzyć się z lękiem. Przeżyć panikę i przekonać się, że nic nam się nie stało, żyjemy i jesteśmy cali. Jednak to chyba teraz jeszcze ponad moje siły.
Chociaż chciałbym to zrobić i czasem czuję się naprawdę odważny :D Ale gdy pomyślę, że tylko tyle mogłoby rozwiązać moje problemy, ale lęk jest silniejszy, czuję się jeszcze gorzej.

Pozdrawiam wszystkich cierpiących na tę chorobę...

______
Przyjaciel صديق


 
 Zobacz profil  
 
Re: AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".
Post 26 wrz 2009, 09:51 

Od: 03 sie 2009, 09:30
Posty: 36
A ja czuję się gorsza od każdego, kto lepiej sobie radzi z agorafobią. Chciałabym chociaż po mieście poruszać się swobodnie, chociaż a najbliższej okolicy... A tak nie jest :(


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 390 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 28  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap